Moja pierwsza pizza wyszła bez konkretnego kształtu, niemniej jednak zaskakująco dobra ;) Wychodząc z założenia, że im mniej składników, tym lepiej, zdecydowałam się na klasyczną margheritę, ale oczywiście ilość dodatków jest uzależniona jedynie od Waszego gustu i fantazji ;) Jeśli lubicie eksperymenty z rodzajem i grubością ciasta, polecam tę stronę.
Składniki:
Ciasto:
- szklanka mąki tortowej
- 25 g drożdży
- łyżeczka oleju
- łyżeczka cukru
- pół szklanki ciepłej wody
Sos:
- puszka pomidorów bez skórki
- odrobina oleju
- łyżeczka bazylii
- łyżeczka oregano
- sól, pieprz
Dodatkowo:
- listki świeżej bazylii
- ser mozarella
- ulubione dodatki
Kolejność wykonywania zależna jest od tego, jakie ciasto lubimy - jeśli ma być puszyste, to od niego zaczynamy, jeśli chcemy pizzę na cienkim spodzie, w pierwszej kolejności zabieramy się za sos, a jest on banalnie prosty - do garnka wrzucamy całą zawartość puszki pomidorów, do tego olej (ok. 1 łyżeczki, nie więcej). Gdy całość się zagotuje, dodajemy zioła, doprawiamy solą i pieprzem, po czym dajemy się temu spokojnie pogotować przez jakieś 10 minut, aż pomidory się rozpadną. Jeśli będą oporne, sos przestudzamy i traktujemy blenderem ;)
Teraz kolej na ciasto. W ciepłej wodzie rozpuszczamy drożdże, dodajemy cukier, mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji, a gdy takową uzyskamy, wlewamy ją do miski z pozostałymi składnikami i wyrabiamy. To zdecydowanie najnudniejszy moment. Po około 15 minutach powinniśmy uzyskać ładną kulkę ciasta, z której następnie formujemy naszą pizzę na lekko natłuszczonej blasze, smarujemy ciasto sosem, na nim ląduje pokrojona w plastry mozarella oraz, jeśli macie ochotę, inne dodatki i czas do pieca ;) 180 st. C, około 15 minut pieczenia i nasz obiad jest gotowy. Gotową pizzę posypujemy listkami bazylii.
Moja pizza była na cienkim cieście, jeśli chcecie, by Wasze była puszyste, wystarczy wyrobioną kulkę odstawić w ciepłe miejsce na 10 - 20 minut. Im krócej będzie stało, tym mniej później wyrośnie ;)
Smacznego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mozarella. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mozarella. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 21 września 2014
czwartek, 6 lutego 2014
Fasolka szparagowa z mozarellą na cieście francuskim
Dziś nadspodziewanie smaczny pomysł na ciepłą kolację lub imprezową przekąskę. Zapiekankę tę koniecznie należy jeść gorącą, najlepiej od razu po wyjęciu z piekarnika, na zimno jest niestety bez smaku.
Składniki:
- ok. 300 g mrożonej fasolki szparagowej
- dwie kulki mozarelli
- opakowanie ciasta francuskiego
- szczypta cukru
- sól / jarzynka, pieprz
Fasolkę rozmrażamy, wrzucamy do garnka, zalewamy wodą, dodajemy odrobinę cukru i szczyptę soli, po czym gotujemy ok. 20 minut, aż będzie w miarę miękka. Powinna stawiać lekki opór przy gryzieniu ;) Podczas gdy fasolka siedzi na ogniu, rozwijamy płat ciasta francuskiego i przycinamy do wielkości posiadanego przez nas naczynia do zapiekania (najwygodniej zrobić to tak, jak na zdjęciu poniżej). Pozostałego ciasta nie wyrzucamy!
Wycięte ciasto układamy w naczyniu. Na bokach powinno zostać nieco luzu, bo będziemy je zaginać.
Ugotowaną fasolkę odcedzamy ją i odstawiamy do przestygnięcia. W tym czasie kroimy mozarellę w dość drobną kostkę.
Gdy fasolka przestygnie, mieszamy ją w miseczce z serem, doprawiamy jarzynką bądź solą i dość sporą ilością pieprzu, po czym gotową masę wykładamy na ciasto.
Boki ciasta zawijamy nieco do góry, z resztek, które zostały nam po wykrawaniu wycinamy paseczki i układamy na górze.
Tak przygotowaną zapiekankę wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 220 st. C na 20 minut. Jeśli po tym czasie ciasto nie będzie dość zrumienione, czekamy jeszcze parę minut i gotowe :)
Smacznego!
Składniki:
- ok. 300 g mrożonej fasolki szparagowej
- dwie kulki mozarelli
- opakowanie ciasta francuskiego
- szczypta cukru
- sól / jarzynka, pieprz
Fasolkę rozmrażamy, wrzucamy do garnka, zalewamy wodą, dodajemy odrobinę cukru i szczyptę soli, po czym gotujemy ok. 20 minut, aż będzie w miarę miękka. Powinna stawiać lekki opór przy gryzieniu ;) Podczas gdy fasolka siedzi na ogniu, rozwijamy płat ciasta francuskiego i przycinamy do wielkości posiadanego przez nas naczynia do zapiekania (najwygodniej zrobić to tak, jak na zdjęciu poniżej). Pozostałego ciasta nie wyrzucamy!
Wycięte ciasto układamy w naczyniu. Na bokach powinno zostać nieco luzu, bo będziemy je zaginać.
Ugotowaną fasolkę odcedzamy ją i odstawiamy do przestygnięcia. W tym czasie kroimy mozarellę w dość drobną kostkę.
Gdy fasolka przestygnie, mieszamy ją w miseczce z serem, doprawiamy jarzynką bądź solą i dość sporą ilością pieprzu, po czym gotową masę wykładamy na ciasto.
Boki ciasta zawijamy nieco do góry, z resztek, które zostały nam po wykrawaniu wycinamy paseczki i układamy na górze.
Tak przygotowaną zapiekankę wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 220 st. C na 20 minut. Jeśli po tym czasie ciasto nie będzie dość zrumienione, czekamy jeszcze parę minut i gotowe :)
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)







