Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegetariańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegetariańskie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 czerwca 2021

Szparagi z sosem holenderskim

 

Sezon na szparagi powoli zbliża się ku końcowi, więc najwyższy czas, by zabrać się za ich przygotowanie :) Pokażę Wam dziś jak gotować szparagi oraz jedną z najpopularniejszych form ich podania, z klasycznym sosem holenderskim, który świetnie pasuje również do jajek.

Składniki:
- 1 pęczek (ok. 500 g) zielonych szparagów
- trzy żółtka
- 150 g (3/4 kostki) masła
- 1,5 łyżki soku z cytryny
- sól, pieprz

Zaczynamy od masła, które musimy rozpuścić, a następnie zebrać z góry biały nalot, który się tam pojawi. Roztopione masło odkładamy na bok i zabieramy się za nasze szparagi. Należy je bardzo dokładnie umyć, a następnie pozbyć się zdrewniałych końcówek - wystarczy jedną ręką złapać szparaga na końcu, a drugą mniej więcej pośrodku, po czym go zgiąć, na skutek czego sam pęknie we właściwym miejscu. W możliwie wysokim i wąskim garnku zagotowujemy wodę z dodatkiem soli, po czym umieszczamy w niej szparagi pionowo, tak by dolna część się gotowała, zaś górna robiła na parze. Cały proces powinien nam zająć ok. 10 minut, w zależności od grubości szparagów. 

Czas na sos, który wbrew obiegowej opinii jest naprawdę łatwy w wykonaniu :) Potrzebujemy miski oraz miksera bądź blendera. Do miski dodajemy żółtka (ja wcześniej parzę jajka), sok z cytryny oraz sól i pieprz, po czym całość ubijamy, najlepiej w kąpieli wodnej, ale nie jest to konieczne. 

Protip: przygotowując ten sos, zwykle równocześnie coś gotujemy, najczęściej właśnie szparagi bądź jajka, więc ja ubijam masę trzymając miskę nad garnkiem, który już jest wykorzystywany, dzięki czemu nie muszę używać dwóch garnków ;)

Następnie powoli dolewamy jeszcze ciepłe masło, cały czas ubijając, aż sos uzyska konsystencję zbliżoną do majonezu, wtedy pozostaje nam tylko sprawdzić, czy nie trzeba go dosolić bądź dopieprzyć do smaku i jest gotowy. Raczej radzę podawać go na gorąco, ponieważ zimny bardzo dużo traci.
Pozostaje już tylko wyłożyć na talerz ugotowane szparagi, polać sosem i zajadać :) Jest to bardzo dobry dodatek do różnych rodzajów mięs oraz ryb, z powodzeniem zastępuje dodatki skrobiowe.

Smacznego!



wtorek, 17 maja 2016

Lunchbox - najszybsza sałatka z papryką i pomidorem

Dawno nie było żadnego lunchboxa, czas więc nadrobić zaległości :) Dziś opcja dla bardzo zapracowanych - kilka warzyw, chwilka krojenia i gotowe :) Przepis można dowolnie modyfikować z użyciem ulubionych składników, tu w zasadzie pasuje wszystko, co tylko nawinie Wam się pod rękę.

Składniki:
- kilka liści sałaty lodowej
- 1 papryka (u mnie zielona, ale każdy kolor jest w porządku)
- 1 pomidor
- garść grubo posiekanego koperku
Sos:
- 1 łyżka sosu sojowego
- 3/4 łyżeczki octu jabłkowego
- 1/2 łyżeczki miodu
- 1/2 łyżeczki drobno posiekanego koperku
- pieprz do smaku
Sałatę targamy na małe kawałki, paprykę kroimy w kostkę o takiej wielkości, jaka nam pasuje, pomidora parzymy, obieramy ze skórki, usuwamy pestki i gniazda nasienne, a następnie kroimy jak nam się podoba. Sos przygotowujemy dokładnie tak, jak przy sałatce z łososiem i jajkiem, na końcu dodając jeszcze koperek i pieprz. Gotowe. Powaga :) Składniki wrzucamy do lunchboxa i posypujemy koperkiem. Sos możemy zabrać do oddzielnego pojemniczka, albo zalać nim naszą sałatkę od razu. Całość jest pyszna, ale nie pracochłonna, a więc jest to to, co Kokosy lubią najbardziej :)

Smacznego!


sobota, 23 kwietnia 2016

Zupa krem z brokułów z jogurtem naturalnym

Miewacie problem z pomysłami na wykorzystanie rosołu z poprzedniego dnia? Ja też, dlatego zabrałam się za modyfikowanie starych przepisów. Dawno, dawno temu wrzucałam Wam pomysł na zupę krem z brokułów z serkiem topionym, dziś odchudzona wersja :)

Składniki:
- 500 g brokułów
- dwie cebule
- opakowanie jogurtu naturalnego
- 1,5 litra bulionu
- 1 marchewka
- kawałek czerwonej papryki
- łyżka oleju kokosowego
- mielona słodka papryka
- sól, pieprz
Opcjonalnie:
- por
- chilli
- jogurt naturalny do dekoracji
Jak zawsze będzie szybko i łatwo - cebulę kroimy w dużą kostkę, podsmażamy w garnku na oleju kokosowym, po czym zalewamy bulionem. Ja swój przyrządzałam tak jak tutaj. Wrzuciłam również machewkę, pora i paprykę z rosołu, ale można użyć surowych. Gdy bulion się zagotuje dodajemy brokuły.
Jak długo gotować? Aż brokuły będą miękkie :) Powinno to zająć ok. 20-30 minut. Po tym czasie zdejmujemy zupę z palnika, czekamy aż przestygnie, po czym blendujemy na gładką masę (kilka brokułów można wyjąć do dekoracji) i grzejemy na nowo. Gdy się zagotuje doprawiamy do smaku solą i pieprzem, opcjonalnie także chilli, wyłączamy gaz i wlewamy zahartowany jogurt naturalny. Naszą zupę podajemy posypaną słodką papryką z kleksem jogurtu.

Smacznego!

środa, 3 lutego 2016

Szybki makaron z sosem pomidorowo - paprykowym

Zabiegany dzień, brak planów obiadowych, niezrobione zakupy, a zjeść coś trzeba... Znacie to? Ja też. Nie bez powodu zawsze mam w domu pomidory w puszce, mrożone warzywa i zapas makaronu - to w zupełności wystarczy do przygotowania błyskawicznego obiadu w awaryjnej sytuacji :) Wykorzystałam mrożone papryki pokrojone w kostkę, Wy możecie użyć świeżych lub całkowicie je pominąć, nic się nie stanie ;) Z podanych składników wychodzą dwie duże porcje lub trzy mniejsze.

Składniki:
- 200 g makaronu (u mnie pełnoziarniste penne)
- puszka pomidorów
- 200 g pokrojonej papryki
- 1 duża cebula
- 1-2 łyżeczki oleju kokosowego
- sól, pieprz
- bazylia, oregano
- czosnek granulowany
- słodka i ostra papryka w proszku
Zacząć musimy od wstawienia wody na makaron, gdyż czas przygotowania naszego obiadu to tak naprawdę czas gotowania makaronu - jak wiadomo, pełnoziarnisty gotuje się dłużej, ale za to jest zdrowszy, coś za coś ;) W międzyczasie na głębokiej patelni ląduje olej kokosowy, a na nim pokrojona w kostkę cebula. Dajemy jej chwilę, by się zeszkliła, po czym dorzucamy paprykę.
Gdy warzywa zmiękną, dodajemy pomidory. Przyprawiamy solą, sporą ilością pieprzu, czosnkiem i papryką - słodką hojnie, ostrej wystarczy szczypta. Na ziołach nie oszczędzamy, musi być ich dużo :) Gdy nasz sos jest już doprawiony, wystarczy wrzucić do niego ugotowany makaron, dokładnie wymieszać i gotowe :)

Smacznego!


środa, 11 listopada 2015

Dietetyczna zapiekanka z ryżem na 100 000 wyświetleń :)

W zasadzie okazja jest podwójna, wyświetlenia wyświetleniami, a tymczasem na facebooku jest Was już ponad 200! W ramach specjala będzie szybka i sycąca fit wege zapiekanka, na którą przepis dostałam od przyjaciółki z okazji bycia na diecie :D Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by wzbogacić ją jakimś dobrym mięskiem, też będzie dobra :)

Składniki:
- 400 g brązowego ryżu
- 1 duża marchewka
- dwie cebule, u mnie jedna czerwona i jedna biała
- 500 g pieczarek
- 4-5 ząbków czosnku
- dwa pomidory
- sól, pieprz
- ulubione zioła
- opcjonalnie: rukola / mix sałat do podania
Na dno naczynia żaroodpornego wysypujemy cały ryż. Na nim ląduje marchewka starta na tarce o dużych oczkach.
Pora na cebulę - ja czerwoną pokroiłam w piórka, białą zaś w kostkę. Czosnek kroimy na cienkie plasterki i wszystko ląduje na marchewce. Na tym etapie dodajemy też przyprawy - sól i pieprz standardowo, u mnie dodatkowo zioła prowansalskie, czerwona i zielona czubryca, ale w ziołach możecie przebierać do woli ;)
Teraz czas na pieczarki, duuużo pieczarek. Kroimy je byle jak, pamiętając przy tym jednak, by kawałki były stosunkowo duże, gdyż podczas pieczenia się skurczą. Następnie do naczynia wlewamy wodę tak, by ryż był zakryty i wstawiamy do piekarnika na 180 st. C.
Samo pieczenie musimy obserwować, czas z zasady waha się w granicach 40 minut. W trakcie pamiętać musimy o okresowym dolewaniu wody. Gdy pieczarki są już ładnie przypieczone, a ryż jest prawie miękki, na górze kładziemy plastry pomidora i dopiekamy, aż do momentu, gdy wszystko będzie miękkie.
Gotowe! Naszą zapiekankę podawać możemy jako samodzielne danie lub jako dodatek do mięsa, najlepiej w towarzystwie jakiejś dobrej zieleniny ;)

Smacznego!


sobota, 7 listopada 2015

Puree z kalafiora

Witajcie po dłuższej przerwie :) Tak się złożyło, że jestem na diecie, a jak to z dietą bywa, o fajne przepisy niełatwo, za to są efekty, więc zawsze to coś :P Wielki powrót również zaczynamy dietetycznie, bo szybkim i smacznym zamiennikiem ziemniaków pozwalającym uniknąć monotonii ryżu i kaszy :)

Składniki:
- różyczki kalafiora, ok. 0,5 do 1 kwiatu w zależności od rozmiaru
- łyżeczka oleju kokosowego
- łyżka mleka (u mnie bezlaktozowe)
- sól, pieprz
- czerwona słodka papryka w proszku
- posiekany koperek

Kalafiora dzielimy na średniej wielkości różyczki, takie jak na zdjęciu poniżej, myjemy, wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy, aż lekko zmięknie.
Ugotowanego odsączamy z wody, dodajemy olej kokosowy, mleko, pieprz i sól, a następnie przerabiamy całość na miazgę metodą dowolną. Ja użyłam tłuczka do ziemniaków, ale może być to też blender czy cokolwiek innego ;) W razie potrzeby gotowe puree doprawiamy do smaku, a następnie zajadamy :) Najlepiej smakuje posypane odrobiną słodkiej papryki i posiekanym koperkiem w towarzystwie jajka sadzonego ;)

Smacznego!

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Zupa krem z cukinii

Sezon na cukinie w pełni, grzechem byłoby więc z nich nie korzystać :) Jak część z Was zapewne pamięta, to od tego właśnie warzywa 2 lata i pięć dni temu rozpoczęła się moja przygoda z blogiem, mam więc do cukinii szczególny sentyment :)
Dziś będzie zupa, którą robi się bardzo łatwo, a po prostu powala smakiem :)

Składniki:
- 1 duża cukinia (ok. 0,5 kg)
- 1 duża cebula
- ząbek czosnku
- 1 litr bulionu
- 2 łyżki masła / margaryny
- pieprz ziołowy
- imbir
- gałka muszkatołowa
- ostra papryka
- sól
Przygotowanie jest banalnie proste - cukinię myjemy i kroimy, w zależności od rozmiaru na plasterki lub półplasterki. Kawałki nie muszą być szczególnie równe, i tak nikt potem nie zauważy :)
Cebulę kroimy w kostkę, szklimy na tłuszczu, pod koniec dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, a gdy puści zapach wrzucamy nasze cukinie i lekko całość podsmażamy. Na tym etapie dodajemy przyprawy - pieprz ziołowy (można zastąpić białym), odrobinę imbiru, szczyptę gałki muszkatołowej, i trochę ostrej papryki według upodobań :)
Gdy całość lekko się podsmaży, zalewamy całość gorącym bulionem i dajemy temu jakieś 15-20 minut, aż cukinia będzie miękka.
Teraz wystarczy już tylko odłożyć kilka kawałków cukinii do dekoracji, a resztę naszego dzieła przestudzić i zblendować (pamiętajcie, że nigdy nie blendujemy gorącej zupy!), podgrzać lub schłodzić, bo w każdej z tych opcji jest dobra, ewentualnie doprawić solą, jeśli byłoby nam mało i zajadać :) Swietnie smakuje z grzankami bądź groszkiem ptysiowym.

Smacznego!

czwartek, 13 sierpnia 2015

Najprostsza sałatka z pomidorów

Pogoda nam dopisuje. Do tego stopnia, że w atmosferze ogólnej sauny w otoczeniu wentylatorów ostatnią rzeczą, na którą człowiek ma ochotę jest stanie przy parujących garach i przeistaczanie kuchni w piekarnik. To dobry czas na wszelakiej maści pożywienie niewymagające gotowania, a jako że mamy sezon na pomidory, a w tym okresie mogłabym nie jeść nic innego, zrobimy najprostszą i najsmaczniejszą sałatkę świata, w podstawowej wersji dwuskładnikową, ale żeby było bardziej kolorowo, dorzucimy zielonego :)

Składniki:
- 2-3 pomidory (najlepiej malinowe)
- 1 cebula
- pęczek cebulki dymki
- sól, pieprz
Łatwe, nie? Pomidory musimy najpierw sparzyć i obrać ze skóry, następnie kroimy je w kostkę, cebulę również, tyle że w mniejszą, tak ze dwie, może trzy dymki (w zależności od wielkości) podobnie, na koniec w kosteczkę kroimy trochę zielonej cebulki według uznania, wszystko wrzucamy do michy, mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem i tyle :)
Pomidory malinowe mają to do siebie, że zawsze są miękkie i słodkie, dlatego też właśnie ich używam. Gotowa sałatka powinna poleżeć trochę w lodówce, pomidory puszczą wtedy nieco soku, a ona sama stanie się wspaniałym "ochładzaczem" :) Podana z pieczywem będzie świetną propozycją na śniadanie bądź kolację, a w towarzystwie innych dodatków także orzeźwiającym obiadem :)

Smacznego!


Warzywa psiankowate 2015Uczta pod gołym niebem Warzywa psiankowate 2015

czwartek, 18 czerwca 2015

Ratatouille (ratatuj)

Pyszna potrawa warzywna wywodząca się z Prowansji, w Polsce znana głównie dzięki kreskówce o sympatycznej francuskiej myszce z 2007 roku. Myszka marzyła o ugotowaniu tego dania, Wy możecie zrobić to w każdej chwili ;) Jest to niesamowicie tania propozycja obiadowa - za wszystkie warzywa wystarczające na ok. 6 porcji zapłaciłam niecałe 7 złotych, jest to więc niezła opcja dla studentów :)

Składniki:
- 1 bakłażan
- 1 cukinia
- 2 papryki (mogą być różnokolorowe)
- 4 pomidory
- 2 duże lub 3 małe cebule
- 2 ząbki czosnku
- pęczek natki pietruszki
- zioła prowansalskie
- tymianek
- sól, pieprz
- olej / oliwa do smażenia
Pierwszym krokiem będzie ogarnięcie "szalonego jabłka", jak przez wieki nazywano bakłażana przypisując mu wywoływanie u ludzi szaleństwa - powaga! W sumie jabłko to nie takie dalekie skojarzenie, bo tak naprawdę bakłażan jest owocem. Dokładnie jagodą. Do tego krewniakiem tytoniu. Życie zaskakuje :D Nasz bohater nie wywołuje co prawda szaleństwa, ale zawiera dużo goryczy, należy więc dać mu się "wypłakać". W tym celu kroimy go w plastry takie jak powyżej, obficie obsypujemy solą, wkładamy do durszlaka i zostawiamy na jakieś pół godziny, by przemyślał sobie swoją przeszłość. Po tym czasie powinien wyrzucić z siebie całą gorycz i szaleństwo ;) Wystarczy teraz wypłukać go z soli, osuszyć ręcznikiem i pokroić w dość dużą kostkę. Paprykę kroimy jak lubimy - u mnie były paski. Cukinię w zależności od rozmiaru w plasterki lub półplasterki. Cebulę w kostkę, czosnek drobno siekamy, pomidory parzymy, obieramy ze skórki, usuwamy twarde elementy i kroimy byle jak, i tak się rozpadną ;)
W zasadzie na tym nasza praca się kończy, reszta zrobi się niemalże sama ;) Do dużego garnka wlewamy olej (ok. 4-5 łyżek), a gdy się rozgrzeje wrzucamy cukinię i bakłażana. Dodajemy po łyżce ziół prowansalskich i suszonego tymianku, mieszamy, obsmażamy.
Gdy warzywa zmienią kolor dodajemy cebulę i czosnek, smażymy jakieś pięć minut, a następnie w garnku lądują papryki i pomidory.
Od tego momentu leniuchujemy ok. 40 minut, a warzywka na małym gazie pod przykryciem bulkają sobie i miękną. Jeśli będzie za dużo wody, to na koniec wystarczy ją odparować ;) Teraz doprawiamy gotowe danie solą, pieprzem i ziołami wedle uznania, dodajemy posiekaną natkę pietruszki i zajadamy :) Gotowe danie doskonale smakuje na ciepło i zimno, można jeść je samo, z ryżem, pieczywem lub jako dodatek do mięs, na przykład schabu w ziołach.

Smacznego!


niedziela, 19 kwietnia 2015

Makaron z pieczarkami

Kajam się. Tak, ostatnio też się kajałam, ale teraz kajam się dużo bardziej, bo też i na dłużej zniknęłam z blogosfery i absolutnie nic mnie nie tłumaczy, zatem pozostaje mi jedynie przeprosić, obiecać poprawę i słowa dotrzymać :)
Dziś będzie szybko. Idealne danie na te dni, kiedy trzeba upichcić coś dobrego i pożywnego, by nabrać energii na resztę dnia, a czasu mamy bardzo niewiele. Pieczarki to wyjątkowo wdzięczny temat - są smaczne, łatwo dostępne, niedrogie i komponują się ze wszystkim. Można ich użyć do zapiekanek (zarówno takich, jak i tego typu), doskonale komponują się z mięsem, zwłaszcza drobiowym, a pomysłów na ich wykorzystanie można naliczyć całą masę :)
Dzisiejszy pomysł to mała wariacja na temat tego przepisu, przydatna w sytuacji, w której nie mamy w domu kurczaka, a do tego staramy się eliminować z diety niechciane kalorie, w tym przypadku śmietanę. Makaron można zastąpić kaszą, też będzie pysznie :) Ja użyłam znanego nam już makaronu tagliolini - jest fajny, czerwony, pikantny, lekko pomidorowy i bardzo mi smakuje :)

Składniki:
- ok. 250-300 g makaronu
- 0,5 kg pieczarek
- 3 małe cebule
- 40 g startego twardego sera (najlepiej ostrego)
- duża garść natki pietruszki
- olej do smażenia
- czosnek granulowany
- szczypta rozmarynu
- sól, pieprz

Na początku wstawiamy wodę na makaron. Teraz bierzemy w łapki nóż i zaczynamy krojenie - pieczarki obieramy i kroimy jak mamy ochotę, ja zrobiłam taką koślawą kostkę, dość dużą, bo jak wiadomo pieczarki i tak się kurczą podczas smażenia. Z cebulą jest tak samo - u mnie były piórka. Ser trzemy, natkę siekamy i jesteśmy już gotowi do działania ;)
Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju i wrzucamy cebulę, a gdy się zeszkli dodajemy pieczarki. Doprawiamy czosnkiem granulowanym, szczyptą rozmarynu, dość sporą ilością soli i jeszcze większą pieprzu (chyba, że nie chcecie, by było pikantne :D).
 Gdy pieczarki będą usmażone dodajemy doń pietruszkę i ok. 3/4 sera (reszta zostanie do posypania).
Teraz pozostaje wrzucić do całości makaron, wymieszać wszystko razem i zajadać ;) Prawda, że szybkie? Podajemy posypane pozostałym serem.

Smacznego!

Pieczarkowy Tydzień 2015