Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brokuły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brokuły. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 kwietnia 2016

Zupa krem z brokułów z jogurtem naturalnym

Miewacie problem z pomysłami na wykorzystanie rosołu z poprzedniego dnia? Ja też, dlatego zabrałam się za modyfikowanie starych przepisów. Dawno, dawno temu wrzucałam Wam pomysł na zupę krem z brokułów z serkiem topionym, dziś odchudzona wersja :)

Składniki:
- 500 g brokułów
- dwie cebule
- opakowanie jogurtu naturalnego
- 1,5 litra bulionu
- 1 marchewka
- kawałek czerwonej papryki
- łyżka oleju kokosowego
- mielona słodka papryka
- sól, pieprz
Opcjonalnie:
- por
- chilli
- jogurt naturalny do dekoracji
Jak zawsze będzie szybko i łatwo - cebulę kroimy w dużą kostkę, podsmażamy w garnku na oleju kokosowym, po czym zalewamy bulionem. Ja swój przyrządzałam tak jak tutaj. Wrzuciłam również machewkę, pora i paprykę z rosołu, ale można użyć surowych. Gdy bulion się zagotuje dodajemy brokuły.
Jak długo gotować? Aż brokuły będą miękkie :) Powinno to zająć ok. 20-30 minut. Po tym czasie zdejmujemy zupę z palnika, czekamy aż przestygnie, po czym blendujemy na gładką masę (kilka brokułów można wyjąć do dekoracji) i grzejemy na nowo. Gdy się zagotuje doprawiamy do smaku solą i pieprzem, opcjonalnie także chilli, wyłączamy gaz i wlewamy zahartowany jogurt naturalny. Naszą zupę podajemy posypaną słodką papryką z kleksem jogurtu.

Smacznego!

czwartek, 22 maja 2014

Makaron ze szpinakiem i brokułami

Gdy za oknem przepiękna pogoda, ostanim na co człowiek ma ochotę jest stanie przy garach. Właśnie na takie dni idealnie pasuje szybki lekki makaron z zielonymi warzywami :)

Składniki:
- 100 g dowolnego makaronu
- 100 g mrożonego szpinaku
- 100 g ugotowanych brokułów
- pół łyżeczki gałki muszkatołowej
- dwa ząbki czosnku
- kawałek drobno posiekanej papryki jalapeno
- łyżka oleju / oliwy
- sól, pieprz
Na początek wstawiamy wodę na makaron. Jeśli nie mamy ugotowanych brokułów (ja użyłam resztek z poprzedniego dnia), to wrzucamy je do osobnego garnka, zalewamy wodą, solimy, dodajemy odrobinę cukru i zostawiamy w spokoju na małym ogniu aż do momentu, w którym będą miękkie. Tymczasem na patelni ląduje olej, na nim zaś szpinak wraz z przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Gdy szpinak się rozmrozi, do masy dodajemy przyprawy oraz jalapeno (ilość według uznania), podsmażamy wszystko razem i dodajemy brokuły - mogą być albo pogniecione wcześniej widelcem na mniejsze kawałki, albo potraktowane tłuczkiem do ziemniaków. Całość doprawiamy do smaku i... gotowe :)

Smacznego!

Czas na szpinak 4!Makaron na zielono Zastąp słoik pysznym daniem - II edycja

wtorek, 1 kwietnia 2014

Brokuły z sosem serowym

Uwielbiam brokuły i nie mogę uwierzyć, że przez tyle lat ich nie jadłam. Dzisiejsza propozycja to połączenie jak dla mnie idealne - nic tak nie komponuje się z brokułami jak ser właśnie :) Użyć możemy sosu takiego jak tu, ja jednak postanowiłam przygotować w tym celu bardziej wyrazisty i zdecydowanie gęstszy. Połączenie łagodnego sera topionego ze zdecydowaną ostrością lazura i słodyczą śmietanki nie wymaga nawet stosowania przypraw :)

Składniki:
- różyczki z jednego brokuła (albo paczka mrożonego)
- 100 g sera pleśniowego (u mnie turkusowy lazur)
- 100 g śmietankowego sera topionego
- 200 ml śmietany 30%
- łyżka mąki
- sól, cukier
Różyczki brokuła myjemy, wrzucamy do garnka, zalewamy wodą, dodajemy trochę soli i szczyptę cukru i wstawiamy na duży ogień. Gdy woda się zagotuje, ogień zmniejszamy i gotujemy do pożądanej przez nas miękkości, jak kto lubi :) W tym czasie śmietankę wlewamy do rondla, a sery kroimy w kostkę. Sos najlepiej zacząć przygotowywać, gdy brokuły będą już prawie gotowe, ponieważ jest niezwykle szybki - podgrzewamy śmietankę na małym ogniu, po czym wrzucamy do niej nasze sery i mieszamy do momentu, w którym będą całkowicie rozpuszczone.
Jak zauważycie, gotowy sos nie jest tak gęsty jak obiecywałam, stąd też konieczność zagęszczenia go odrobiną mąki - ja użyłam płaskiej łyżki stołowej. Mąkę mieszamy z odrobiną wody i kilkoma łyżkami sosu, a nasŧępnie dodajemy do całości.
Oczywiście, jeśli chcecie, można użyć mniej mąki albo więcej sera, wybór jest tu nieograniczony. Jak wspominałam powyżej, mój sos nie wymagał żadnych przypraw, Wy zdecydujcie robiąc swój :)

Smacznego!


niedziela, 10 listopada 2013

Makaron z sosem brokułowo - serowym


Historia zaczyna się w pewnym sklepie, do którego udałam się onegdaj celem zakupienia składników do zupy z poprzedniej notki. Mieli tam, jak się okazało, promocję na brokuły, poddałam się zatem ich strategii marketingowej i kupiłam dwa. Oczywiście do zupy potrzebny był mi jeden, powstało zatem pytanie, co zrobić z drugim. A jak nie wiadomo co zrobić, robi się coś do makaronu :)

Składniki:
- 400 g makaronu, jaki kto woli
- brokuł
- cebula (jedna duża lub dwie małe)
- 2 ząbki czosnku
- 200 g śmietany 12%
- 2 kostki serka topionego
- sól, pieprz
- olej do smażenia
Zabawa jest naprawdę szybka. Najpierw wstawiamy sobie wodę na makaron, następnie zabieramy się za brokuła. Podobnie jak ostatnio, wycinamy same różyczki, płuczemy, wrzucamy do lekko osolonej i lekko osłodzonej wody i dajemy mu się ugotować.
Teraz czas na cebulę, którą kroimy w kostkę i wrzucamy na patelnię. Gdy jest już zeszklona, dorzucamy na tę samą patelnię przeciśnięty przez praskę czosnek, smażymy jeszcze przez chwilkę, a następnie dodajemy serki topione i śmietanę. Mieszamy tak długo, aż serki się rozpuszczą.
Ugotowanego brokuła odcedzamy a następnie gnieciemy tłuczkiem do ziemniaków i wrzucamy do sosu. Jeśli wyjdzie zbyt gęsty, można dolać do niego wody (opcjonalnie mleka). Potem całość mieszamy, przyprawiamy jak kto lubi i można podawać :)
Przed pognieceniem brokuła dobrze jest wziąć sobie parę różyczek do dekoracji. Ja wzięłam, ale jakoś mi zniknęła w trakcie pracy, więc niestety gotowe danie jest bez :D

Smacznego!

sobota, 2 listopada 2013

Zupa krem z brokułów


Dawno mnie tu nie było, to fakt. Jedyne, co może mnie usprawiedliwić to to, że byłam na diecie i mimo iż mam sporą kolejkę fajnych przepisów do wrzucenia, będąc wiecznie głodna nie mogłam się zmotywować do ich dodania ;) Ten przepis jest świeżutki, bo dzisiejszy, ale jako że po raz pierwszy udało mi się coś zrobić bez cudzych przepisów (bo żaden mi się nie podobał), tylko na podstawie własnej koncepcji, uzyskał pierwszeństwo. Wszystko to za sprawą mojej babci, która w ramach prezentu urodzinowego sprawiła mi takie oto cudeńko:
Mam więc blender i nie zawaham się go użyć ;)

Składniki:
- 750 ml bulionu (najlepiej domowego, z warzyw w wersji wege, bądź z mięcha, może być też z kostki, jak ktoś bardzo chce
- kawałek selera (mniej więcej taki jak na zdjęciu)
- 1 pietruszka
- 0,5 kg świeżego brokuła
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- kostka (100 g) serka topionego
- łyżeczka cukru
- margaryna / masło do smażenia
- groszek ptysiowy / grzanki / płatki migdałów
- sól, pieprz do smaku
Czas, start! Na początku obieramy i kroimy pietruszkę i seler w niezbyt duże kawałki, które następnie wylądują w gorącym bulionie na małym gazie.
Zostawiamy go tak, żeby jarzynka nam zmiękła (może się nawet rozgotować, to bez znaczenia). Teraz zabieramy się za brokuła. Odcinamy dolną część, która do niczego nie będzie nam potrzebna i wycinamy z niego same kwiaty. Płuczemy je, a następnie ładujemy do garnka, zalewamy wodą, dodajemy do niej łyżeczkę cukru, żeby nasz brokuł nie stracił koloru i zostawiamy na wolnym ogniu, koniecznie bez przykrycia.
Teraz czas na cebulę i czosnek. Ten drugi po obraniu traktujemy praską, tę pierwszą kroimy w kostkę. Całość wrzucamy na patelnię potraktowaną zawczasu masłem / margaryną. Smażymy, aż będą ładne, lekko twardawe, zeszklone i pachnące...
... a potem wrzucamy je do bulionu z warzywami. Na tym etapie nasza praca wygląda mniej więcej tak:
Teraz pozostaje oczekiwanie na brokuła. Zamiast gotować go w osłodzonej wodzie można użyć kwasku cytrynowego, albo zrobić go na parze. Gdy nasze kwiatki będą już takie półtwarde, wybieramy sobie ze dwie ładne sztuki do przyozdobienia gotowej zupy, jeśli chcemy ją przozdabiać, i odstawiamy do ostygnięcia. Resztę kwiatów odsączamy i wrzucamy do bulionu.
Teraz musimy dać im do reszty zmięknąć. Najlepiej, żeby rozpadały się pod łyżką, wtedy mamy pewność, że są dobre. Gdy wszystko jest już idealnie miękkie, wyłączamy gaz, wrzucamy do naszej zupki serek topiony podzielony na mniejsze kawałki i całość blendujemy (chwaliłam się już, że mam blender? :P).
Pozostaje nam jedynie doprawić całość do smaku, jak tam kto woli i podawać ;) Ja użyłam groszku ptysiowego, ale równie dobre są grzanki (na przykład takie jak tu), bądź też uprażone na suchej patelni płatki migdałów. 
Smacznego!

piątek, 13 września 2013

Sałatka z brokuła, jajka i pomidora w sosie ziołowo - czosnkowym


Przeraźliwie długi tytuł wyszedł, a tymczasem przepis jest ultraszybki i łatwy. Przede wszystkim sałatka wychodzi pysznie i tanio. A o to przecież chodzi :)

Składniki:

Sos:
- 150 ml śmietany 12% (może być jogurt naturalny)
- 3 łyżki majonezu
- 3 ząbki czosnku
- bazylia
- oregano
- zioła prowansalskie
- czosnek granulowany

Sałatka:
- 1 średni brokuł
- 3-4 pomidory (w zależności od rozmiaru, można również użyć pomidorków koktailowych)
- 4 jajka
- odrobina cukru
Opcjonalnie ogórek zielony i/lub prażony słonecznik


Najpierw zrobimy sos. Jak łatwo się domyślić, musimy połączyć ze sobą wszystko to, co widzimy na liście powyżej. Mieszamy więc śmietanę z majonezem, dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę, do tego wsypujemy tak konkretnie - gdzieś po dużej łyżce stołowej bazylii, oregano i ziół prowansalskich, na koniec doprawiamy również sporą ilością czosnku granulowanego.


Tak przygotowany sosik możemy póki co odstawić do lodówki, niech się lekko przegryzie. Okazał się on rewelacyjnym dodatkiem nie tylko do naszej sałatki, ale i do jajek czy też wędlin zamiast samego majonezu. Poza tym, w obiadowej porze można swobodnie użyć go do polania samych brokułów. Fajna rzecz :)

Teraz czas na sałatkę. Brokuła rozdzielamy na różyczki i gotujemy z dodatkiem odrobiny cukru, żeby nie stracił koloru. Gotujemy go na tak półtwardo, nie chcemy, żeby się rozpadł. W tym samym czasie gotujemy na twardo jajka i parzymy pomidory (chyba, że ktoś jada je ze skórą). Teraz mamy już z górki - do miski wrzucamy różyczki brokuła i dodajemy jajka i pomidory pokrojone w ósemki. Opcjonalnie dodać możemy prażony słonecznik czy też ogórka pokrojonego w nieco grubsze plasterki, czego ja, jak widać, nie zrobiłam ;)


Można również poukładać je obok siebie, czy też na sobie, warstwami, jak kto uważa. Sałatkę możemy polać sosem bezpośrednio w misce, jednakże ja wolałam podać sos oddzielnie, by każdy użył go wedle swoich upodobań.

Smacznego!



Mała wskazówka - jako, że trochę nam tej sałatki zostało, zrobiliśmy mały eksperyment i powiem Wam, że jeśli wszystkie składniki rozdrobnicie na takie całkiem malutkie kawałeczki i wymieszacie z niewielką ilością sosu, wychodzi z tego świetna pasta kanapkowa :)