Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięso. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięso. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 listopada 2020

Tradycyjne kotlety mielone

 

Dziś dla odmiany nie będzie eksperymentów, tylko klasyka w najczystszej postaci. Co wcale nie oznacza, że nie da się jej modyfikować, o czym wspomnę dalej. Soczyste, pyszne kotlety mielone z chrupiącą skórką to danie, które każdy zna z rodzinnego domu, ale nie każdy potrafi przyrządzić, a zapewniam, że jest to naprawdę proste :)

Składniki (na ok. 12 kotletów):
 
- kilogram mięsa mielonego
- dwie duże cebule
- dwa jajka
- dwie bułki kajzerki
- bułka tarta 
- olej do smażenia
- sól, pieprz

Używamy albo mięsa wieprzowo-wołowego, albo wieprzowego, najlepiej z łopatki. Drobiowe raczej nie będzie się nadawało, gdyż jest za suche (ale za to można zrobić z niego przepyszne pulpety, które pojawią się tu wkrótce). Kajzerki moczymy w wodzie, aż całkowicie napęcznieją. Tradycyjnie zwykło się używać w tym celu bułek czerstwych, ale spokojnie, świeże też mogą być :) Cebulę kroimy w kostkę i szklimy na niewielkiej ilości oleju.

Zaczyna się "brudna robota". W dużej misce ląduje mięso, cebula, bułki dokładnie odsączone z wody, jajka oraz sól i pieprz do smaku. Następnie wszystko wyrabiamy na jednolitą masę.


Teraz wystarczy już tylko uformować kotlety, ich wielkość zależy od Waszych preferencji. I to jest ten moment, w którym można poeksperymentować, gdyż wspaniale smakują one również w wersji nadziewanej, z serem, pieczarkami, papryką lub czymkolwiek zechcecie :) Dziś jednak skupiamy się na tradycji, więc po prostu obtaczamy je w bułce tartej. 


Pozostaje jedynie rozgrzać olej na patelni i smażyć :) Gotowe kotlety zgodnie z tradycją podajemy z ziemniakami i buraczkami. 

Smacznego!

piątek, 29 września 2017

Papryki faszerowane

Jak zapowiadałam Wam na facebooku, powracam, i to w pysznym stylu :) Korzystając z sezonu i kusząco niskich cen papryki aż grzechem byłoby kilku nie nafaszerować. Moje wersja farszu jest podstawowa, można go dowolnie modyfikować, dodając grzyby lub ulubione warzywa. Zamiast czerwonej papryki użyć możecie także żółtej lub zielonej.

Składniki:
- 4-5 dużych papryk
- 0,5 kg mięsa mielonego
- woreczek ryżu
- 1 duża cebula
- koncentrat pomidorowy
- starty żółty ser do posypania
- tymianek, bazylia, oregano
- czosnek granulowany
- słodka papryka
- sól, pieprz
- olej do smażenia
Zaczynamy od ryżu - standardowo należy zagotować osoloną wodę i wrzucić woreczek na ok. 15 minut. W tym czasie przygotowujemy farsz - na niewielkiej ilości oleju podsmażamy cebulę pokrojoną w kostkę, by szybciej zmiękła do smażenia można dodać szczyptę soli, a następnie wrzucamy nasze mięsko. Ja użyłam mięsa z łopatki wieprzowej zmieszanego z wołowym, ale w zasadzie każde się nadaje :) Doprawiamy solą, pieprzem, czosnkiem granulowanym, niewielką ilością czerwonej słodkiej papryki oraz ziołami i czekamy, aż całość się usmaży.
W tym czasie możemy zająć się paprykami - odcinamy wierzchnie części, a następnie usuwamy gniazda nasienne. Powinno to wyglądać mniej więcej tak:
Gdy mięso jest usmażone, dodajemy ok. 2-3 łyżeczki koncentratu pomidorowego, tak by całość lekko zmieniła kolor i konsystencję, ale bez przesady, wszak nie jest to farsz pomidorowy ;) Jeśli trzeba doprawiamy do smaku, a następnie mieszamy całość z ryżem tak, by powstała jednolita masa i można faszerować :) U mnie farszu wystarczyło idealnie do napełnienia pięciu papryk, ale pamiętajcie, że wszystko zależy od ich wielkości.
Teraz już z górki - rozgrzewamy piekarnik do 200 st. C, nasze papryki przekładamy do naczynia żaroodpornego, wypełniamy je wodą tak na ok. 2 cm i całość pieczemy ok. 30-40 minut. W tym czasie ścieramy ser i na 5 minut przed końcem pieczenia posypujemy nim papryki. Gdy się rozpuści można zajadać :)

Smacznego!

poniedziałek, 9 maja 2016

Pierożki z ciasta francuskiego z mięsem mielonym i pieczarkami

Ciasto francuskie to genialny towarzysz wielu dań, zarówno przekąsek, jak i obiadów czy też oczywiście deserów. Dawno, dawno temu przedstawiałam Wam parówki w cieście francuskim, dziś pora na coś bardziej "treściwego" :) Z podanych składników wychodzi ok. 12-14 pierożków, porcja dla jednej osoby waha się pomiędzy 2 a 4, w zależności od apetytu naszych współbiesiadników :)

Składniki:
- dwa opakowania ciasta francuskiego
- 500 g mięsa mielonego
- 500 g pieczarek
- 2 duże (lub 4 małe) cebule
- 3 pomidory
- kilka plasterków żółtego sera
- ok. 2 łyżek oleju roślinnego (u mnie kokosowy)
- łyżeczka koncentratu pomidorowego
- 1 jajko
- słodka i ostra papryka
- czosnek granulowany
- bazylia, oregano
- sól, pieprz
Opcjonalnie:
- chilli
- przyprawa z suszonych pomidorów
Pieczarki i cebulę obieramy, po czym kroimy w grubą kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej, na którym ląduje nasza cebula, a po jej zeszkleniu mięso. Przyprawiamy łyżką słodkiej papryki, ostrą według uznania, łyżeczką czosnku, bazylii i oregano, oraz solą i pieprzem do smaku. W zasadzie to wszystkim na oko, ale z grubsza tyle wychodzi ;) Opcjonalnie dodać można chilli, jeśli lubicie, pamiętając przy tym, że nasze pierożki w założeniu nie mają być na ostro... ale mogą. Dodatkowo użyłam jeszcze sproszkowanych suszonych pomidorów, bo mi zalegały w szafce i trzeba było je w końcu przetestować :)
Gdy mięso jest gotowe, na patelni lądują pieczarki i czekamy, aż stracą na objętości i puszczą wodę. Następnie wkrawamy sparzone i obrane uprzednio pomidory, czekamy aż się rozpadną, dodajemy koncentrat pomidorowy i doprawiamy całość do smaku użytymi już wcześniej przyprawami.
Farsz gotowy, czas zatem na lepienie. Możliwości są dwie - z naszego ciasta francuskiego możemy albo wykrawać koła i zlepiać tradycyjnie, albo pójść na łatwiznę i pociąć je na kwadraty. Wiadomo, którą opcję wybrałam :D Jeden płat najłatwiej podzielić na 6 części, ale na osiem też da radę. Na środku każdego kawałka w poprzek kładziemy kawałek (ok. 1/3 plasterka) sera albo posypujemy go serem tartym, na to nakładamy dość dużą porcję farszu.
Teraz wystarczy już tylko dwa rogi, te znajdujące się po bokach naszego farszowego prostokąta zawinąć do środka, a dwa pozostałe połączyć i zlepić ze sobą. Łączenie można dodatkowo potraktować widelcem, tak jak widzicie poniżej.
Gotowe pierożki smarujemy roztrzepanym jajkiem i wrzucamy do piekarnika rozgrzanego do 200 st. C na ok. 20 - 25 minut. Gdy ciasto wyrośnie i stanie się rumiane, nasz obiad jest gotowy :)

Smacznego!


niedziela, 7 lutego 2016

Spaghetti ze szpinakiem i mięsem mielonym

Dziś lekko "odchudzona" wersja tego, co wszyscy lubią najbardziej - makaronu! Na diecie wcale nie trzeba go sobie odmawiać, wystarczy jedynie zaopatrzyć się w makaron pełnoziarnisty. By zmniejszyć kaloryczność, użyłam chudego mięsa mielonego i  oleju kokosowego do smażenia, jeśli nie liczycie kalorii, można smażyć na zwykłym oleju ;) Z podanych składników wychodzą trzy dietetyczne albo dwie duże porcje.

Składniki:
- 200 - 250 g pełnoziarnistego makaronu spaghetti
- 10 brykietów mrożonego szpinaku
- 150 g mięsa mielonego
- 5 ząbków czosnku
- 1 duża cebula
- 1 - 1,5 łyżeczki oleju kokosowego
- gałka muszkatołowa
- zioła prowansalskie
- mielona, słodka papryka
- szczypta chilli
- sól, pieprz
Standardowo wykonanie jest proste i szybkie, a czas oczekiwania na posiłek ogranicza się do ugotowania makaronu. W tym czasie na patelni ląduje olej kokosowy i pokrojona w kostkę cebula, a po chwili przeciśnięty przez praskę czosnek. Gdy się zeszklą, dodajemy mięsko i  przyprawy - tradycyjnie sól i pieprz, do tego szczypta ziół prowansalskich dla podkreślenia smaku mięsa, dość dużo słodkiej papryki i  ostra według uznania, u mnie zawsze jest to dosłownie odrobina, ale jeśli lubicie bardziej pikantne jedzenie można dodać więcej ;) Gdy mięso jest usmażone dorzucamy szpinak - nie musimy go wcześniej rozmrażać, temperatura na patelni zrobi to za nas. Pozostało dodać gałkę muszkatołową - też sporo, około łyżeczki, nawet trochę więcej, pamiętajcie, że szpinak bez gałki nie ma racji bytu, a następnie ewentualnie doprawić całość do smaku wcześniej używanymi przyprawami.
Na tym etapie nasz makaron powinien być już gotowy, więc pozostaje nakładać i zajadać :) Przed podaniem warto oprószyć danie papryką, wspaniale wzbogaca smak :)

Smacznego!

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Kotlety schabowe w ziołach

Niezwykle prosta i smaczna alternatywa dla klasycznego schabowego w panierce, której naprawdę warto spróbować :) Częściowo inspirowana tym przepisem.

Składniki:
- 5 kotletów schabowych
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżka rozmarynu
- 1 łyżka tymianku
- 1 łyżka ziół prowansalskich
- ok. 7 łyżek oleju
- odrobina octu jabłkowego
- sól, pieprz
Jak nietrudno się domyślić, przygotowanie jest banalne - do miski wlewamy olej, dodajemy zioła, drobno posiekany czosnek i dosłownie 3-4 krople octu jabłkowego - wieprzowina lubi ocet ;) Teraz bierzemy kotlety, lekko je rozbijamy (pamiętajmy o tym, by na mięsie położyć przy tym kawałek folii by się nie uszkodziło), posypujemy z obu stron solą i pieprzem, a następnie łączymy z marynatą.
Tak przygotowane schaboszczaki wkładamy do lodówki na jakieś pół godziny, dłużej też mogą leżeć ;) Następnie bierzemy patelnię, wylewamy na nią nadmiar oleju z marynaty i smażymy nasze mięsko na złoto. Jeśli oleju będzie za mało, dolewamy świeżego.
Gotowe! Jak widzicie, z takimi schabowymi jest o wiele mniej roboty niż z klasyczną panierką, wyglądają one wspaniale i jeszcze lepiej smakują :) Podawać możemy je z ziemniakami, warzywami, frytkami lub innymi ulubionymi dodatkami.

Smacznego!

środa, 10 grudnia 2014

Tatar

Potrawa bardzo prosta i nieziemsko smaczna. Dobór mięsa jest dowolny, ważne by była to surowa wołowina ;) Można kupić kawałek łopatki i zmielić, można użyć mielonego wołowego ze sklepu, czy też w ostateczności nawet gotowego mięsa nazywanego tatarem, choć wiadomo, że tracimy wtedy na jakości. Bogatsi używają polędwicy wołowej ;)

Składniki:
- 200 g mięsa wołowego
- 1 cebula
- 2 ogórki konserwowe
- 1 żółtko
- 1 łyżka oleju / oliwy
- sól, pieprz

A przygotowanie? Banalne - wystarczy do drobno zmielonego mięsa dodać olej, przyprawić solą i pieprzem, a następnie uformować w ładne kółko z dziurką w środku. Do wygładzania najlepiej użyć dużego, płaskiego noża, wtedy nasz tatar będzie się ładnie prezentował :) Następnie musimy sparzyć jajko, oblewając je wrzątkiem - to uchroni nas przed salmonellą. Gdy będzie już sparzone, oddzielamy żółtko od białka i to pierwsze umieszczamy w zagłębieniu mięsa. Pozostaje już tylko pokroić cebulę i ogórki w kostkę (jej wielkość zależy od Waszych indywidualnych upodobań), położyć je na talerzu wokół mięska i gotowe :) Całość posypać można jeszcze odrobiną pieprzu by ładnie wyglądało ;)

Metod jedzenia jest wiele. Ja osobiście najbardziej lubię, gdy wszystko jest wymieszane i podane na kromeczkach z bułki, o tak:
Smacznego!

niedziela, 19 października 2014

Wieprzowina słodko-kwaśna

Dziś będzie azjatycko - przed Wami dość czasochłonny, niemniej jednak rewelacyjnie smaczny sposób na wykorzystanie naszego domowego sosu słodko-kwaśnego.

Składniki:
- 0,5 kg mięsa wieprzowego (u mnie z łopatki)
- sos słodko-kwaśny (ilość taka jak w przepisie)
- mrożona mieszanka chińskich warzyw
- sos sojowy
- pieprz
- tłuszcz do smażenia
Jak łatwo się domyślić, przygotowanie nie jest zbyt skomplikowane - najlepiej zacząć od sosu, w którym ważne jest, by wszystkie smaki się przegryzły, dlatego więc gdy będzie gotowy, odstawiamy go do przestygnięcia. Następnie mięso kroimy w niezbyt grube paski, warzywa rozmrażamy. Jeśli chcecie użyć świeżych, skład mojej ulubionej mieszanki znajdziecie tu. Tymczasem mięso wrzucamy na rozgrzany tłuszcz i wkraczamy w najbardziej czasochłonny etap, gdyż wieprzowina musi nam zmięknąć. Podczas smażenia doprawiamy ją nieco pieprzem i sosem sojowym. Gdy będzie już miękka, na patelni lądują warzywka.
Następnie po zmięknięciu warzyw na patelni ląduje nasz sos. Teraz czas na doprawienie według uznania większą ilością pieprzu i sosu sojowego, choć moim zdaniem nie jest to konieczne ;)
Gotowe danie najlepiej podawać z ryżem, u mnie był klasyczny biały, ale jeśli macie ochotę, można przygotować go na sypko z kurkumą bądź smażony z curry ;)

Smacznego!



poniedziałek, 2 czerwca 2014

Leczo z mięsem mielonym

Uprzedzając pytania - wiem, że leczo i mięso mielone to dość niespotykana kombinacja. Słyszałam ostatnio, że takie "oszukiwane leczo" powinno się nazywać ratatouille, ale skoro nie uświadczysz tu ani cukinii, ani bakłażana, to chyba też zły trop. Ja raczej dzisiejszą propozycję nazwałabym wykorzystywaniem zapasów - w zamrażarce walało mi się mięso mielone wciśnięte tam na dzień przed końcem terminu ważności, z drugiego kąta smutno spoglądała zapomniana mieszanka mrożonych papryk. Wyszła ciekawa kombinacja, którą na pewno jeszcze nie raz przyrządzę :)

Składniki:
- 400 g mięsa mielonego
- 500 g pokrojonych, różnokolorowych papryk
- 1 duża cebula
- 2 ząbki czosnku
- 3 łyzki oleju
- puszka krojonych pomidorów lub 3 świeże
- tymianek, oregano, chilli, słodka papryka, sól, pieprz
Początek będzie standardowy - na rozgrzany olej wrzucamy pokrojoną w kostkę lub piórka cebulę wraz z przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Gdy cebula się zeszkli, dodajemy mięso. Gdy będzie już podsmażone, na patelni lądują papryki.
Mała uwaga - użyłam mrożonych papryk, choć oczywiście w sezonie będą one świeże. Wtedy użyjemy po jednej z każdego koloru ;) Jeśli ktoś ma ochotę, prócz papryk może dorzucić inne warzywa, jak choćby cukinię. Gdy nasze warzywka miękną, przyprawiamy całość solą, pieprzem, dość sporą ilością oregano, nieco mniejszą tymianku, szczyptą chilli i taką słuszną porcją mielonej słodkiej papryki. Gdy wszystko ładnie się połączy, zacznie pachnieć i będzie miękkie, dodajemy pomidory.
Tutaj znowu ta sama uwaga - w sezonie pomidory zawsze świeże ;) Niestety to, co teraz możemy znaleźć w sklepach nie ma nic wspólnego z prawdziwym pomidorem, więc trzeba posiłkować się takim z konserwy ;) Teraz pozostaje czekanie - najpierw na to, by pomidory się rozpadły, a następnie na odparowanie nadmiaru wody. Gęstość zależy już od Was i tego, jak chcecie je podać - można z dużą ilością płynu do jedzenia łyżką, nieco gęstsze do chleba, pośrednie do ryżu bądź makaronu, bądź też zupełnie gęste jako np. nadzienie do tortilli ;)

Jak więc widać, możliwych wariacji jest wiele, zarówno w sferze doboru składników, jak i samego podania. U mnie zwyciężył brązowy ryż ;)

Smacznego!

sobota, 18 stycznia 2014

Najprostsze spaghetti bolognese

Zrobienie prawdziwego sosu bolognese to nie taka prosta sprawa - potrzebujemy trzech godzin czasu, marchewki, selera, wina... Tania też w sumie nie jest. Dziś zrobimy zatem wersję najprostszą, najszybszą i najtańszą, a pyszną ;) Ten sos od lat jest moim daniem popisowym, jeśli mam być szczera, to była to chyba pierwsza rzecz, jaką nauczyłam się gotować w ogóle, poza wodą na herbatę :D
Rada: w sezonie zawsze używajmy świeżych pomidorów, nadają one idealną konsystencję sosu i są po prostu smaczniejsze od takich z puszki. Poza sezonem tylko puszkowe, za normalne przepłacimy, a i tak nie będą smaczne.

Składniki:
- 500g dowolnego mięsa mielonego
- paczka makaronu spaghetti
- dwie duże cebule
- sześć pomidorów (lub jedna puszka krojonych)
- nieco tłuszczu do smażenia
- 1-2 łyżeczki przecieru pomidorowego
- sól, pieprz, bazylia, oregano, zioła prowansalskie
- żółty ser do posypania
Przygotowanie naszego obiadu jest bardzo szybkie i proste, zaczynamy więc od postawienia wody na makaron. Można zrobić to już w trakcie przygotowań, bo najczęściej jest kilka minut różnicy pomiędzy gotowością makaronu i sosu, ale nie stanowi to jakiegoś wielkiego problemu. Cebulę kroimy w kosteczkę i wrzucamy na rozgrzany tłuszcz.
Kiedy się zeszkli, dodajemy do niej mięso i czekamy, aż się usmaży. Na tym etapie przyprawiamy całość solą (lub vegetą, jak kto lubi) i pieprzem. Podczas gdy mięsko z cebulą się smażą, musimy sparzyć pomidory i obrać je ze skóry, a następnie pokroić w kostkę. Może być to zrobione byle jak, bo i tak kawałki pomidora się rozpadną ;) Jeśli pomidory mamy w puszce, to odpada nam nieco roboty, ale i tracimy na efekcie końcowym, coś za coś. Kiedy mięcho jest usmażone, wrzucamy doń pomidory i trzymamy to wszystko razem tak długo, aż nie puści wystarczająco dużo soku (ok. 10-15 minut).
Jak widać, sos zrobił nam się sam :) Teraz pora na zioła, których dodać musimy dużo i ostateczne doprawianie. Jeśli sos nie będzie dość gęsty, dodajemy trochę przecieru pomidorowego. Podajemy oczywiście z makaronem, całość posypujemy żółtym serem i suszoną bazylią.

Smacznego!