Witajcie po raz ostatni... w 2015 roku :) Do sylwestrowych szaleństw zostało zaledwie kilka godzin, więc jeśli jeszcze nie macie dobrego imprezowego jedzonka, to służę pomocą :) Niewiele składników, mało roboty, szybki czas przygotowania - oto idealna sałatka sylwestrowa :) Dopuszczalna jest masa modyfikacji, ja również za każdym razem, gdy ją przygotowuję robię to trochę inaczej. Poniżej wersja minimum :)
Składniki:
- ok. 200 g drobnego makaronu
- 400 g dowolnej szynki
- 1 duży zielony ogórek
- ok. 3/4 pęczka koperku
- 2 - 3 łyżki majonezu
- sól, pieprz, czosnek granulowany
- opcjonalnie: ogórek kiszony, groszek / kukurydza konserwowa, papryka świeża
Już widzicie, że jest łatwo, nie? :) Na początku musimy ugotować makaron. Nie musi być koniecznie drobny, kiedyś robiłam tę sałatkę ze zwykłymi świderkami i też dawało radę, aczkolwiek kiedy użyjemy małego to po prostu lepiej się to później je. Gdy makaron się gotuje możemy przygotować pozostałe składniki - szynkę kroimy w małą kostkę, ogórka obieramy i robimy z nim to samo. Koperek siekamy. Gdy makaron jest ugotowany (pamiętajcie, żeby był sprężysty, a nie rozgotowany :P), studzimy go i wszystko ląduje w misce. Ogórka, szynkę i makaron mieszamy, przyprawiamy solą, dość dużą ilością pieprzu i czosnkiem, do tego dodajemy majonez, ilość pozostaje tu zależna od naszych upodobań - minimum to dwie łyżki, tak, aby całość się złączyła, ale nie "pływała" w majonezie. Jeśli macie ochotę, to dodajcie go więcej :) Teraz pozostaje już tylko dorzucić koperek, ewentualnie doprawić do smaku i wsadzić do lodówki na jakąś godzinkę, by smaki się przegryzły. W tym czasie spokojnie możecie się szykować na imprezę :)
Co do składników opcjonalnych, kiszony ogórek jest moim faworytem - możemy dodać 2-3 ogórki do naszej podstawowej sałatki, albo użyć większej ilości jako zamiennika ogórka zielonego. Groszek i kukurydza z puszki również rewelacyjnie komponują się z naszą sałatką - możemy wybrać jeden z tych składników lub oba na raz :) Inne dodatki zależą już tylko od Waszej kreatywności i zapasów.
Tymczasem pragnę podziękować Wam za kolejny rok wspólnego gotowania. Życzę Wam wszystkiego najwspanialszego, spełnienia wszystkich planów i zamierzeń oraz wielu (nie tylko) kulinarnych przygód w nadchodzącym 2016 roku, a dzisiejszej nocy szampańskiej i bezpiecznej zabawy :)
Smacznego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogórki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogórki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 31 grudnia 2015
środa, 6 sierpnia 2014
Ogórki małosolne
Dziś w zasadzie uzupełnienie poprzedniego wpisu, gdyż ogórki małosolne robiłam dopiero przy okazji drugiej partii kiszonych ;) Składniki są dokładnie takie same, jak w tym przepisie, sposób przygotowania również, za wyjątkiem kilku drobnych różnic:
- nie używamy słoików, ogórki wraz z dodatkami umieszczamy w boncloku (nie mam pojęcia, czy to ogólnopolska nazwa, a jeśli nie, to jak takowa brzmi, tak czy siak to takie naczynie z kamionki z uszkami :D) albo plastikowym wiaderku;
- zalewa w tym przypadku nie jest wrząca - musimy ją przestudzić tak, by była ciepła, ale nie gorąca, najłatwiej sprawdza się to palcem - jak nie parzy, to jest dobra. Proporcje soli są dokładnie takie same, jak w przypadku ogórków kiszonych, stąd można robić je równocześnie;
- ogórków małosolnych nie przygotujemy na zimę - są gotowe po ok. 3 dniach;
- naszego pojemnika nie zamykamy, można go jedynie nakryć jakimś talerzykiem, żeby ogórki były równomiernie zanurzone;
- z tego co wiem, niektórzy do małosolnych nie dodają chrzanu. Moim zdaniem to duży błąd, ale jak widać, nie jest on konieczny ;)
Smacznego!
- nie używamy słoików, ogórki wraz z dodatkami umieszczamy w boncloku (nie mam pojęcia, czy to ogólnopolska nazwa, a jeśli nie, to jak takowa brzmi, tak czy siak to takie naczynie z kamionki z uszkami :D) albo plastikowym wiaderku;
- zalewa w tym przypadku nie jest wrząca - musimy ją przestudzić tak, by była ciepła, ale nie gorąca, najłatwiej sprawdza się to palcem - jak nie parzy, to jest dobra. Proporcje soli są dokładnie takie same, jak w przypadku ogórków kiszonych, stąd można robić je równocześnie;
- ogórków małosolnych nie przygotujemy na zimę - są gotowe po ok. 3 dniach;
- naszego pojemnika nie zamykamy, można go jedynie nakryć jakimś talerzykiem, żeby ogórki były równomiernie zanurzone;
- z tego co wiem, niektórzy do małosolnych nie dodają chrzanu. Moim zdaniem to duży błąd, ale jak widać, nie jest on konieczny ;)
Smacznego!
piątek, 1 sierpnia 2014
Zapasy na zimę - ogórki kiszone
Pamiętam z dzieciństwa, gdy mój tata przynosił do domu worek, a w nim 15-20 kg ogórków. Potem w dużym pokoju wykładaliśmy całą podłogę gazetami, na nich ustawialiśmy masę zbieranych przez cały rok słoików i zaczynała się zabawa, przesiąknięta zapachem kopru, czosnku i świeżego chrzanu. Wspaniałe czasy :)
Proporcji Wam nie podam, bo ich zwyczajnie nie ma, w kiszeniu ogórków wszystko zawsze jest "na oko" i dobrze, bo dzięki temu zawartość każdego słoika ma odrobinę inny smak :) Słoików używamy litrowych, takie są najwygodniejsze. Ogórki oczywiście im mniejsze, tym lepiej. Pozostałych składników tyle, żeby wystarczyło :)
Na podstawie tego przepisu możecie przygotować również pyszne ogórki małosolne.
Składniki:
- ogórki gruntowe
- koper włoski (cały)
- korzeń chrzanu
- czosnek
- woda
- sól
Ogórki myjemy i przygotowujemy słoiki. Ważne, by miały szczelne zakrętki. Do jednego litrowego słoika mnie wchodziło pięć ogórków, ale też nie były one najmniejsze, więc trzeba to oszacować. Polecam przygotowywać całość na podłodze wyłożeonej gazetami - tak jest najwygodniej ;) Czosnek obieramy i kroimy każdy ząbek na mniejsze kawałki. U mnie na 12 słoików poszły dwie główki. Z chrzanem postępujemy podobnie, tyle że bez obierania - wystarczy go tylko dobrze umyć, a następnie pokroić, o tak:
Szkoły są dwie - jedna mówi, by najpierw powciskać do słoików ogórki, a potem dodawać resztę, inna, która bardziej mi odpowiada, żeby postąpić zgoła odwrotnie. Tak więc najpierw w naszych słoikach ląduje mieszanka czosnku i chrzanu - nie musi być jej dużo, później jeśli coś zostanie, będziemy dosypywać ją na górę.
Następnie do słojów wciskamy ogórki i koper - bardzo dużo kopru - najpierw łodyżki pomiędzy ogórki, tak dużo, jak tylko uda nam się zmieścić, a następnie kwiatki na górę. To od ilości użytego kopru zależeć będzie końcowy smak, więc na tym nie oszczędzamy ;)
Teraz czas na wodę z solą, którą musimy zagotować. Proporcja jest prosta - 1 kopiasta łyżka soli przypada na 1 litr wody. Gdy całość się zagotuje, gorącą wodą zalewamy nasze ogórki, natychmiast je zakręcamy i odstawiamy do góry dnem, by nakrętka dobrze się "zassała". Po kilku godzinach odwracamy je z powrotem i sprawdzamy, czy któraś nakrętka nie przecieka, jeśli jest ok, chowamy słoiki do spiżarki i niech czekają na zimę :)
Smacznego!
Proporcji Wam nie podam, bo ich zwyczajnie nie ma, w kiszeniu ogórków wszystko zawsze jest "na oko" i dobrze, bo dzięki temu zawartość każdego słoika ma odrobinę inny smak :) Słoików używamy litrowych, takie są najwygodniejsze. Ogórki oczywiście im mniejsze, tym lepiej. Pozostałych składników tyle, żeby wystarczyło :)
Na podstawie tego przepisu możecie przygotować również pyszne ogórki małosolne.
Składniki:
- ogórki gruntowe
- koper włoski (cały)
- korzeń chrzanu
- czosnek
- woda
- sól
Ogórki myjemy i przygotowujemy słoiki. Ważne, by miały szczelne zakrętki. Do jednego litrowego słoika mnie wchodziło pięć ogórków, ale też nie były one najmniejsze, więc trzeba to oszacować. Polecam przygotowywać całość na podłodze wyłożeonej gazetami - tak jest najwygodniej ;) Czosnek obieramy i kroimy każdy ząbek na mniejsze kawałki. U mnie na 12 słoików poszły dwie główki. Z chrzanem postępujemy podobnie, tyle że bez obierania - wystarczy go tylko dobrze umyć, a następnie pokroić, o tak:
Szkoły są dwie - jedna mówi, by najpierw powciskać do słoików ogórki, a potem dodawać resztę, inna, która bardziej mi odpowiada, żeby postąpić zgoła odwrotnie. Tak więc najpierw w naszych słoikach ląduje mieszanka czosnku i chrzanu - nie musi być jej dużo, później jeśli coś zostanie, będziemy dosypywać ją na górę.
Następnie do słojów wciskamy ogórki i koper - bardzo dużo kopru - najpierw łodyżki pomiędzy ogórki, tak dużo, jak tylko uda nam się zmieścić, a następnie kwiatki na górę. To od ilości użytego kopru zależeć będzie końcowy smak, więc na tym nie oszczędzamy ;)
Teraz czas na wodę z solą, którą musimy zagotować. Proporcja jest prosta - 1 kopiasta łyżka soli przypada na 1 litr wody. Gdy całość się zagotuje, gorącą wodą zalewamy nasze ogórki, natychmiast je zakręcamy i odstawiamy do góry dnem, by nakrętka dobrze się "zassała". Po kilku godzinach odwracamy je z powrotem i sprawdzamy, czy któraś nakrętka nie przecieka, jeśli jest ok, chowamy słoiki do spiżarki i niech czekają na zimę :)
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)