Ciasto francuskie to genialny towarzysz wielu dań, zarówno przekąsek, jak i obiadów czy też oczywiście deserów. Dawno, dawno temu przedstawiałam Wam parówki w cieście francuskim, dziś pora na coś bardziej "treściwego" :) Z podanych składników wychodzi ok. 12-14 pierożków, porcja dla jednej osoby waha się pomiędzy 2 a 4, w zależności od apetytu naszych współbiesiadników :)
Składniki:
- dwa opakowania ciasta francuskiego
- 500 g mięsa mielonego
- 500 g pieczarek
- 2 duże (lub 4 małe) cebule
- 3 pomidory
- kilka plasterków żółtego sera
- ok. 2 łyżek oleju roślinnego (u mnie kokosowy)
- łyżeczka koncentratu pomidorowego
- 1 jajko
- słodka i ostra papryka
- czosnek granulowany
- bazylia, oregano
- sól, pieprz
Opcjonalnie:
- chilli
- przyprawa z suszonych pomidorów
Pieczarki i cebulę obieramy, po czym kroimy w grubą kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej, na którym ląduje nasza cebula, a po jej zeszkleniu mięso. Przyprawiamy łyżką słodkiej papryki, ostrą według uznania, łyżeczką czosnku, bazylii i oregano, oraz solą i pieprzem do smaku. W zasadzie to wszystkim na oko, ale z grubsza tyle wychodzi ;) Opcjonalnie dodać można chilli, jeśli lubicie, pamiętając przy tym, że nasze pierożki w założeniu nie mają być na ostro... ale mogą. Dodatkowo użyłam jeszcze sproszkowanych suszonych pomidorów, bo mi zalegały w szafce i trzeba było je w końcu przetestować :)
Gdy mięso jest gotowe, na patelni lądują pieczarki i czekamy, aż stracą na objętości i puszczą wodę. Następnie wkrawamy sparzone i obrane uprzednio pomidory, czekamy aż się rozpadną, dodajemy koncentrat pomidorowy i doprawiamy całość do smaku użytymi już wcześniej przyprawami.
Farsz gotowy, czas zatem na lepienie. Możliwości są dwie - z naszego ciasta francuskiego możemy albo wykrawać koła i zlepiać tradycyjnie, albo pójść na łatwiznę i pociąć je na kwadraty. Wiadomo, którą opcję wybrałam :D Jeden płat najłatwiej podzielić na 6 części, ale na osiem też da radę. Na środku każdego kawałka w poprzek kładziemy kawałek (ok. 1/3 plasterka) sera albo posypujemy go serem tartym, na to nakładamy dość dużą porcję farszu.
Teraz wystarczy już tylko dwa rogi, te znajdujące się po bokach naszego farszowego prostokąta zawinąć do środka, a dwa pozostałe połączyć i zlepić ze sobą. Łączenie można dodatkowo potraktować widelcem, tak jak widzicie poniżej.
Gotowe pierożki smarujemy roztrzepanym jajkiem i wrzucamy do piekarnika rozgrzanego do 200 st. C na ok. 20 - 25 minut. Gdy ciasto wyrośnie i stanie się rumiane, nasz obiad jest gotowy :)
Smacznego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczarki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczarki. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 9 maja 2016
środa, 11 listopada 2015
Dietetyczna zapiekanka z ryżem na 100 000 wyświetleń :)
W zasadzie okazja jest podwójna, wyświetlenia wyświetleniami, a tymczasem na facebooku jest Was już ponad 200! W ramach specjala będzie szybka i sycąca fit wege zapiekanka, na którą przepis dostałam od przyjaciółki z okazji bycia na diecie :D Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by wzbogacić ją jakimś dobrym mięskiem, też będzie dobra :)
Składniki:
- 400 g brązowego ryżu
- 1 duża marchewka
- dwie cebule, u mnie jedna czerwona i jedna biała
- 500 g pieczarek
- 4-5 ząbków czosnku
- dwa pomidory
- sól, pieprz
- ulubione zioła
- opcjonalnie: rukola / mix sałat do podania
Na dno naczynia żaroodpornego wysypujemy cały ryż. Na nim ląduje marchewka starta na tarce o dużych oczkach.
Pora na cebulę - ja czerwoną pokroiłam w piórka, białą zaś w kostkę. Czosnek kroimy na cienkie plasterki i wszystko ląduje na marchewce. Na tym etapie dodajemy też przyprawy - sól i pieprz standardowo, u mnie dodatkowo zioła prowansalskie, czerwona i zielona czubryca, ale w ziołach możecie przebierać do woli ;)
Teraz czas na pieczarki, duuużo pieczarek. Kroimy je byle jak, pamiętając przy tym jednak, by kawałki były stosunkowo duże, gdyż podczas pieczenia się skurczą. Następnie do naczynia wlewamy wodę tak, by ryż był zakryty i wstawiamy do piekarnika na 180 st. C.
Samo pieczenie musimy obserwować, czas z zasady waha się w granicach 40 minut. W trakcie pamiętać musimy o okresowym dolewaniu wody. Gdy pieczarki są już ładnie przypieczone, a ryż jest prawie miękki, na górze kładziemy plastry pomidora i dopiekamy, aż do momentu, gdy wszystko będzie miękkie.
Gotowe! Naszą zapiekankę podawać możemy jako samodzielne danie lub jako dodatek do mięsa, najlepiej w towarzystwie jakiejś dobrej zieleniny ;)
Smacznego!
Składniki:
- 400 g brązowego ryżu
- 1 duża marchewka
- dwie cebule, u mnie jedna czerwona i jedna biała
- 500 g pieczarek
- 4-5 ząbków czosnku
- dwa pomidory
- sól, pieprz
- ulubione zioła
- opcjonalnie: rukola / mix sałat do podania
Na dno naczynia żaroodpornego wysypujemy cały ryż. Na nim ląduje marchewka starta na tarce o dużych oczkach.
Pora na cebulę - ja czerwoną pokroiłam w piórka, białą zaś w kostkę. Czosnek kroimy na cienkie plasterki i wszystko ląduje na marchewce. Na tym etapie dodajemy też przyprawy - sól i pieprz standardowo, u mnie dodatkowo zioła prowansalskie, czerwona i zielona czubryca, ale w ziołach możecie przebierać do woli ;)
Teraz czas na pieczarki, duuużo pieczarek. Kroimy je byle jak, pamiętając przy tym jednak, by kawałki były stosunkowo duże, gdyż podczas pieczenia się skurczą. Następnie do naczynia wlewamy wodę tak, by ryż był zakryty i wstawiamy do piekarnika na 180 st. C.
Samo pieczenie musimy obserwować, czas z zasady waha się w granicach 40 minut. W trakcie pamiętać musimy o okresowym dolewaniu wody. Gdy pieczarki są już ładnie przypieczone, a ryż jest prawie miękki, na górze kładziemy plastry pomidora i dopiekamy, aż do momentu, gdy wszystko będzie miękkie.
Gotowe! Naszą zapiekankę podawać możemy jako samodzielne danie lub jako dodatek do mięsa, najlepiej w towarzystwie jakiejś dobrej zieleniny ;)
Smacznego!
niedziela, 19 kwietnia 2015
Makaron z pieczarkami
Kajam się. Tak, ostatnio też się kajałam, ale teraz kajam się dużo bardziej, bo też i na dłużej zniknęłam z blogosfery i absolutnie nic mnie nie tłumaczy, zatem pozostaje mi jedynie przeprosić, obiecać poprawę i słowa dotrzymać :)
Dziś będzie szybko. Idealne danie na te dni, kiedy trzeba upichcić coś dobrego i pożywnego, by nabrać energii na resztę dnia, a czasu mamy bardzo niewiele. Pieczarki to wyjątkowo wdzięczny temat - są smaczne, łatwo dostępne, niedrogie i komponują się ze wszystkim. Można ich użyć do zapiekanek (zarówno takich, jak i tego typu), doskonale komponują się z mięsem, zwłaszcza drobiowym, a pomysłów na ich wykorzystanie można naliczyć całą masę :)
Dzisiejszy pomysł to mała wariacja na temat tego przepisu, przydatna w sytuacji, w której nie mamy w domu kurczaka, a do tego staramy się eliminować z diety niechciane kalorie, w tym przypadku śmietanę. Makaron można zastąpić kaszą, też będzie pysznie :) Ja użyłam znanego nam już makaronu tagliolini - jest fajny, czerwony, pikantny, lekko pomidorowy i bardzo mi smakuje :)
Składniki:
- ok. 250-300 g makaronu
- 0,5 kg pieczarek
- 3 małe cebule
- 40 g startego twardego sera (najlepiej ostrego)
- duża garść natki pietruszki
- olej do smażenia
- czosnek granulowany
- szczypta rozmarynu
- sól, pieprz
Na początku wstawiamy wodę na makaron. Teraz bierzemy w łapki nóż i
zaczynamy krojenie - pieczarki obieramy i kroimy jak mamy ochotę, ja
zrobiłam taką koślawą kostkę, dość dużą, bo jak wiadomo pieczarki i tak
się kurczą podczas smażenia. Z cebulą jest tak samo - u mnie były piórka. Ser trzemy, natkę siekamy i jesteśmy już gotowi do działania ;)
Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju i wrzucamy cebulę, a gdy się zeszkli dodajemy pieczarki. Doprawiamy czosnkiem granulowanym, szczyptą rozmarynu, dość sporą ilością soli i jeszcze większą pieprzu (chyba, że nie chcecie, by było pikantne :D).
Gdy pieczarki będą usmażone dodajemy doń pietruszkę i ok. 3/4 sera (reszta zostanie do posypania).Teraz pozostaje wrzucić do całości makaron, wymieszać wszystko razem i zajadać ;) Prawda, że szybkie? Podajemy posypane pozostałym serem.
Smacznego!
środa, 12 listopada 2014
Dworcowe zapiekanki
Któż z nas nie pamięta tych obskurnych dworcowych budek, w których bywali wszyscy z wyjątkiem Sanepidu? Hamburgery, hot-dogi, a zwłaszcza zapiekanki z takich bud smakowały wybornie. Odtwórzmy zatem ten smak! Dzisiejszy przepis powstał za sprawą specjalnego gościa, którym jest mój luby, może i nieszczególnie utalentowany kulinarnie, ale za to robiący najlepsze dworcowe zapiekanki na świecie ;)
Składniki:
- dwie długie bułki
- ok. 5 pieczarek
- 200 g żółtego sera
- margaryna
- sól, pieprz
- ketchup
- opcjonalnie 3-4 plasterki szynki
Przygotowania zaczynamy od starcia na grubych oczkach tarki pieczarek i sera. Szynkę kroimy w paseczki, bułki przekrawamy wzdłuż na pół, o tak:
Teraz czas na komponowanie naszych zapiekanek - każdą połówkę bułki smarujemy margaryną (nie masłem, widział kto w dworcowej budzie masło?), na końcówkach nieco grubiej, luby podkreślił, że mam to napisać ;) Na tak przygotowane zapiekanki kładziemy paseczki szynki, (to taka wersja de luxe, w budzie byście takiego wypasu nie mieli, dlatego jak ktoś jest tradycjonalistą, to niech ten punkt pominie) nie musi być ich dużo, w sumie im mniej, tym bardziej dworcowo ;)
Następnie na wierzchu lądują pieczarki. Nam na idealną proporcję wystarczyło 5 sztuk, ale ostateczna ilość zależy przede wszystkim od długości użytych przez Was bułek. Na tym etapie przyprawiamy całość dość obficie solą i pieprzem. Na samej górze rozkładamy starty żółty ser i nasza robota na tym się kończy.
Dzieła dopełni teraz piekarnik rozgrzany do 180 st. C, potrwa to ok. 10-15 minut. Pieczarki muszą zredukować swoją objętość, a ser ładnie się rozpuścić, wtedy wiemy, że nasze zapiekanki są już gotowe ;) Podajemy je oczywiście gorące i, co jeszcze bardziej oczywiste, koniecznie polane wodnistym ketchupem :P
Smacznego!
Składniki:
- dwie długie bułki
- ok. 5 pieczarek
- 200 g żółtego sera
- margaryna
- sól, pieprz
- ketchup
- opcjonalnie 3-4 plasterki szynki
Przygotowania zaczynamy od starcia na grubych oczkach tarki pieczarek i sera. Szynkę kroimy w paseczki, bułki przekrawamy wzdłuż na pół, o tak:
Teraz czas na komponowanie naszych zapiekanek - każdą połówkę bułki smarujemy margaryną (nie masłem, widział kto w dworcowej budzie masło?), na końcówkach nieco grubiej, luby podkreślił, że mam to napisać ;) Na tak przygotowane zapiekanki kładziemy paseczki szynki, (to taka wersja de luxe, w budzie byście takiego wypasu nie mieli, dlatego jak ktoś jest tradycjonalistą, to niech ten punkt pominie) nie musi być ich dużo, w sumie im mniej, tym bardziej dworcowo ;)
Następnie na wierzchu lądują pieczarki. Nam na idealną proporcję wystarczyło 5 sztuk, ale ostateczna ilość zależy przede wszystkim od długości użytych przez Was bułek. Na tym etapie przyprawiamy całość dość obficie solą i pieprzem. Na samej górze rozkładamy starty żółty ser i nasza robota na tym się kończy.
Dzieła dopełni teraz piekarnik rozgrzany do 180 st. C, potrwa to ok. 10-15 minut. Pieczarki muszą zredukować swoją objętość, a ser ładnie się rozpuścić, wtedy wiemy, że nasze zapiekanki są już gotowe ;) Podajemy je oczywiście gorące i, co jeszcze bardziej oczywiste, koniecznie polane wodnistym ketchupem :P
Smacznego!
niedziela, 26 października 2014
Pikantna potrawka z kurczaka z pieczarkami i pomidorami
Do przygotowania tej potrawy zainspirowały mnie dwie rzeczy - pierwszą był z gruntu nijaki przepis diety paleo podrzucony mi przez koleżankę, który znajdował się na jednej z anglojęzycznych stron na facebooku - przyznam bez bicia, że zgubiłam do niego link, jak znajdę to wkleję ;) Drugim czynnikiem była nowo odkryta przeze mnie przyprawa zwana czubrycą, na którą natknęłam się na jednym ze stoisk podczas miejskiego jarmarku. Jest to mieszanka cząbru, kozieradki, papryki chilli, papryki słodkiej, czarnego pieprzu, suszonej cebuli, czosnku i tymianku. Od sprzedawczyni dowiedziałam się, że pasuje ona praktycznie do wszystkiego - mięs, sałatek, zapiekanek, kanapek, sosów... Musiałam to sprawdzić ;)
Składniki:
- 1 podwójna pierś z kurczaka
- 0,5 kg pieczarek
- 2 świeże pomidory
- kilka suszonych pomidorów
- dwie średnie cebule
- duży ząbek czosnku
- łyżka czerwonej czubrycy
- dwie łyżki sosu sojowego
- tłuszcz do smażenia (u mnie oliwa z suszonych pomidorów)
- sól
Pierwszą rzeczą, jaką musimy zrobić, jest zamarynowanie mięsa - umytego i pokrojonego w kostkę kurczaka wrzucamy do miski i mieszamy z sosem sojowym i czubrycą. Ważna uwaga - jej czerwona odmiana jest dość ostra, stąd warto zwrócić uwagę zarówno na długość marynowania (u mnie jedna godzina), jak i ilość użytej przyprawy, z podanej przeze mnie proporcji potrawka wychodzi mocno pikantna, ale nie bardzo ostra. W zależności od upodobań przyprawy użyć można mniej, doprawiając dodatkowo ulubionymi ziołami, lub też dostosować czas marynowania - moim zdaniem absolutne minimum to kwadrans.
Gdy mięso się marynuje, mamy czas na przygotowanie pozostałych składników - pieczarki kroimy w plasterki, cebulę w kostkę lub piórka, czosnek traktujemy praską lub bardzo drobno siekamy, świeże pomidory parzymy, a następnie obieramy ze skóry, suszone zaś kroimy na malutkie kawałeczki. Ja użyłam bodaj czterech, bo tyle mi zostało w słoiku, Wy użyć możecie więcej, jeśli ktoś lubi :) Później jest już z górki - na rozgrzany tłuszcz wrzucamy cebulę, po 2-3 minutach dodajemy czosnek, wszystko razem szklimy pilnując, by czosnek nie zbrązowiał, następnie dodajemy kurczaka z całą marynatą, a gdy będzie już ładnie podsmażony na patelni lądują pieczarki.
W tym momencie dodajemy odrobinę soli, by pieczarki szybciej puściły sok. Nie szalejmy z tą solą, sos sojowy już zrobił jej robotę ;) Czekamy, aż będą miękkie, a następnie wkrawamy pomidory - ja robię to trzymając je bezpośrednio nad patelnią, by nie uciekło ani trochę soku. Wielkość kawałków nie ma wielkiego znaczenia, i tak mają się rozpaść ;) W tym czasie dodajemy też pomidory suszone (kilka kawałków możemy zostawić do dekoracji) i dajemy temu spokój, raz na jakiś czas mieszając, aż do momentu, w którym nasza potrawka będzie wyglądała mniej więcej tak:
Obiad w zasadzie gotowy, teraz sosik można ewentualnie zredukować do pożądanej konsystencji i doprawić według własnych upodobań, jeśli ktoś widzi taką potrzebę. Gotowe danie podajemy z ulubionymi dodatkami - u mnie była to kasza jaglana, ale równie dobrze pasować będzie ryż, kasza jęczmienna, pęczak, czy też ziemniaki.
Smacznego!
Składniki:
- 1 podwójna pierś z kurczaka
- 0,5 kg pieczarek
- 2 świeże pomidory
- kilka suszonych pomidorów
- dwie średnie cebule
- duży ząbek czosnku
- łyżka czerwonej czubrycy
- dwie łyżki sosu sojowego
- tłuszcz do smażenia (u mnie oliwa z suszonych pomidorów)
- sól
Pierwszą rzeczą, jaką musimy zrobić, jest zamarynowanie mięsa - umytego i pokrojonego w kostkę kurczaka wrzucamy do miski i mieszamy z sosem sojowym i czubrycą. Ważna uwaga - jej czerwona odmiana jest dość ostra, stąd warto zwrócić uwagę zarówno na długość marynowania (u mnie jedna godzina), jak i ilość użytej przyprawy, z podanej przeze mnie proporcji potrawka wychodzi mocno pikantna, ale nie bardzo ostra. W zależności od upodobań przyprawy użyć można mniej, doprawiając dodatkowo ulubionymi ziołami, lub też dostosować czas marynowania - moim zdaniem absolutne minimum to kwadrans.
Gdy mięso się marynuje, mamy czas na przygotowanie pozostałych składników - pieczarki kroimy w plasterki, cebulę w kostkę lub piórka, czosnek traktujemy praską lub bardzo drobno siekamy, świeże pomidory parzymy, a następnie obieramy ze skóry, suszone zaś kroimy na malutkie kawałeczki. Ja użyłam bodaj czterech, bo tyle mi zostało w słoiku, Wy użyć możecie więcej, jeśli ktoś lubi :) Później jest już z górki - na rozgrzany tłuszcz wrzucamy cebulę, po 2-3 minutach dodajemy czosnek, wszystko razem szklimy pilnując, by czosnek nie zbrązowiał, następnie dodajemy kurczaka z całą marynatą, a gdy będzie już ładnie podsmażony na patelni lądują pieczarki.
W tym momencie dodajemy odrobinę soli, by pieczarki szybciej puściły sok. Nie szalejmy z tą solą, sos sojowy już zrobił jej robotę ;) Czekamy, aż będą miękkie, a następnie wkrawamy pomidory - ja robię to trzymając je bezpośrednio nad patelnią, by nie uciekło ani trochę soku. Wielkość kawałków nie ma wielkiego znaczenia, i tak mają się rozpaść ;) W tym czasie dodajemy też pomidory suszone (kilka kawałków możemy zostawić do dekoracji) i dajemy temu spokój, raz na jakiś czas mieszając, aż do momentu, w którym nasza potrawka będzie wyglądała mniej więcej tak:
Obiad w zasadzie gotowy, teraz sosik można ewentualnie zredukować do pożądanej konsystencji i doprawić według własnych upodobań, jeśli ktoś widzi taką potrzebę. Gotowe danie podajemy z ulubionymi dodatkami - u mnie była to kasza jaglana, ale równie dobrze pasować będzie ryż, kasza jęczmienna, pęczak, czy też ziemniaki.
Smacznego!
środa, 12 marca 2014
Zapiekanka ziemniaczana z szynką i pieczarkami
Dziś przepis będzie archiwalny, gdyż od kilku dni walczę z gorączką i niewiele jestem aktualnie w stanie ugotować. Odpowiednio do mojego stanu dobrałam też charakter dania - zapiekanki są proste, robią się same i nie wymagają myślenia. Idealnie ;)
Składniki:
- 6 ziemniaków
- 2 cebule
- 6 pieczarek
- 1 opakowanie szynki szwarcwaldzkiej
- 2 ząbki czosnku
- 100 g startego żółtego sera
- 2 kulki mozarelli
- 1 jajko
- duże opakowanie śmietany 18%
- sól, pieprz, bazylia, oregano
- szczypta gałki muszkatołowej
- tłuszcz do smażenia i smarowania naczynia
Ziemniaki gotujemy. W tym czasie doprowadzamy resztę składników do stanu, w którym widzimy je powyżej - obrane pieczarki kroimy w plastry, cebulę w piórka, mozarellę w plastry, szynkę targamy na małe kawałki, a ser ścieramy na grubych oczkach tarki. Mamy teraz czas na przygotowanie sosu - w misce mieszamy razem śmietanę, jajko, cały starty żółty ser i wszystkie przyprawy.
Gdy nasz sosik się przegryza, szynkę wrzucamy na patelnię, na niewielką ilość tłuszczu. Powiecie, że wędzonej szynki się nie smaży, a ja powiem, że to rewelacyjnie uwydatnia jej smak ;) Podsmażamy tak, by tylko lekko się zarumieniła, nie chcemy, by nam wyschła.
Gdy ziemniaki będą już miękkie (mogą być leciutko twardawe, choć bez przesady), studzimy je i kroimy w plastry. Naczynie żaroodporne smarujemy tłuszczem, a następnie wykładamy pierwszą warstwę ziemniaków.
Składniki:
- 6 ziemniaków
- 2 cebule
- 6 pieczarek
- 1 opakowanie szynki szwarcwaldzkiej
- 2 ząbki czosnku
- 100 g startego żółtego sera
- 2 kulki mozarelli
- 1 jajko
- duże opakowanie śmietany 18%
- sól, pieprz, bazylia, oregano
- szczypta gałki muszkatołowej
- tłuszcz do smażenia i smarowania naczynia
Ziemniaki gotujemy. W tym czasie doprowadzamy resztę składników do stanu, w którym widzimy je powyżej - obrane pieczarki kroimy w plastry, cebulę w piórka, mozarellę w plastry, szynkę targamy na małe kawałki, a ser ścieramy na grubych oczkach tarki. Mamy teraz czas na przygotowanie sosu - w misce mieszamy razem śmietanę, jajko, cały starty żółty ser i wszystkie przyprawy.
Gdy nasz sosik się przegryza, szynkę wrzucamy na patelnię, na niewielką ilość tłuszczu. Powiecie, że wędzonej szynki się nie smaży, a ja powiem, że to rewelacyjnie uwydatnia jej smak ;) Podsmażamy tak, by tylko lekko się zarumieniła, nie chcemy, by nam wyschła.
Gdy ziemniaki będą już miękkie (mogą być leciutko twardawe, choć bez przesady), studzimy je i kroimy w plastry. Naczynie żaroodporne smarujemy tłuszczem, a następnie wykładamy pierwszą warstwę ziemniaków.
Na niej ląduje pierwsza warstwa pieczarek, a na nich połowa cebuli.
Całość zalewamy połową sosu, a potem znów kadziemy warstwę ziemniaków, pieczarek i cebuli, tym razem jednak dodając wędlinę.
Teraz pozostaje już niewiele - wylewamy na zapiekankę resztę sosu, dokładamy ostatnią warstwę ziemniaków, a na wierzchu układamy plastry mozarelli. Jak widać, jedna kulka użyta przeze mnie okazała się niewystarczająca, dlatego radzę jednak użyć dwóch :)
Teraz pozostaje już tylko włożyć naszą zapiekankę na ok. 20 - 30 minut do rozgrzanego do 200 st. C piekarnika i zajadać :)
Smacznego!
sobota, 1 marca 2014
Makaron z kurczakiem w sosie pieczarkowym
Dziś kolejny pomysł na makaron - smaczny, pożywny i sycący :)
Składniki:
- pojedyncza pierś z kurczaka
- 250 g pieczarek
- dwie małe cebule
- 200 ml śmietany 18%
- pół pęczka natki pietruszki
- 100 g masła / margaryny
- sól, pieprz, czerwona słodka papryka
Zaczynamy od kurczaka - pierś myjemy, a następnie kroimy w dość drobną kostkę. Przyprawiamy solą, pieprzem i czerwoną papryką, mieszamy, odstawiamy do lodówki. Teraz nadchodzi pora na krojenie pozostałych składników - cebuli w kostkę, a obranych pieczarek w półplasterki. Na połowę tłuszczu wrzucamy cebulę, podsmażamy do zeszklenia. Dodajemy pieczarki oraz niedużą ilość soli, by szybciej zmiękły. W międzyczasie wstawiamy wodę na makaron.
Gdy całość będzie usmażona, wrzucamy posiekaną pietruszkę, mieszamy, trzymamy na ogniu jeszcze przez minutę, a następnie przekładamy zawartość patelni do jakiegoś naczynia i niech sobie tam leży :)
Na tej samej patelni rozpuszczamy resztę tłuszczu i wrzucamy na niego kurczaka.
Gdy będzie już usmażony, dodajemy pieczarki z cebulą i trzymamy chwilkę wszystko razem na ogniu, doprawiamy do smaku.
Pora na śmietanę. Mieszamy ją z odrobiną wody, hartujemy poprzez dodanie do niej łyżki składników sosu, a następnie wylewamy na patelnię przy wyłączonym gazie. Mieszamy, kosztujemy, jeśli trzeba doprawiamy dodatkowo. Gdyby sos wyszedł za gęsty, możemy rozcieńczyć go wodą.
Standardowo - szkoły podawania są dwie - gotowym sosem polewamy makaron albo mieszamy wszystko razem. Podajemy z listkami pietruszki.
Smacznego!
Składniki:
- pojedyncza pierś z kurczaka
- 250 g pieczarek
- dwie małe cebule
- 200 ml śmietany 18%
- pół pęczka natki pietruszki
- 100 g masła / margaryny
- sól, pieprz, czerwona słodka papryka
Zaczynamy od kurczaka - pierś myjemy, a następnie kroimy w dość drobną kostkę. Przyprawiamy solą, pieprzem i czerwoną papryką, mieszamy, odstawiamy do lodówki. Teraz nadchodzi pora na krojenie pozostałych składników - cebuli w kostkę, a obranych pieczarek w półplasterki. Na połowę tłuszczu wrzucamy cebulę, podsmażamy do zeszklenia. Dodajemy pieczarki oraz niedużą ilość soli, by szybciej zmiękły. W międzyczasie wstawiamy wodę na makaron.
Gdy całość będzie usmażona, wrzucamy posiekaną pietruszkę, mieszamy, trzymamy na ogniu jeszcze przez minutę, a następnie przekładamy zawartość patelni do jakiegoś naczynia i niech sobie tam leży :)
Na tej samej patelni rozpuszczamy resztę tłuszczu i wrzucamy na niego kurczaka.
Gdy będzie już usmażony, dodajemy pieczarki z cebulą i trzymamy chwilkę wszystko razem na ogniu, doprawiamy do smaku.
Pora na śmietanę. Mieszamy ją z odrobiną wody, hartujemy poprzez dodanie do niej łyżki składników sosu, a następnie wylewamy na patelnię przy wyłączonym gazie. Mieszamy, kosztujemy, jeśli trzeba doprawiamy dodatkowo. Gdyby sos wyszedł za gęsty, możemy rozcieńczyć go wodą.
Standardowo - szkoły podawania są dwie - gotowym sosem polewamy makaron albo mieszamy wszystko razem. Podajemy z listkami pietruszki.
Smacznego!
niedziela, 5 stycznia 2014
Makaron z sosem pieczarkowo - pomidorowym
Czasami człowieka najdzie ochota na coś dobrego. Gdy człowiek ten jest mną, "coś dobrego" nieodłącznie wiąże się z makaronem. Tak było i ostatnio, gdy w ostatnią noc roku postanowiliśmy z Lubym coś upichcić, mając na podorędziu jedynie to, co udało nam się znaleźć w kuchni, bo i komu by się chciało wychodzić i szukać czynnego sklepu :) Znaleźliśmy kilka pieczarek i puszkę pomidorów - to był strzał w dziesiątkę!
Zdjęcia gościnnie by Seraph vel Luby i żeby nie było, że nie doceniam - pokroił też cebulę i ugotował makaron ;)
Składniki:
- opakowanie dowolnego makaronu
- 5 pieczarek
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- pół szklanki wody
- puszka pomidorów
- olej do smażenia
- starty żółty ser do posypania
- jarzynka albo inna vegeta
- sól, pieprz, bazylia, oregano, ostra papryka
Na początek gotujemy makaron, u mnie spaghetti, bo to mój ulubiony, u Was może być jakikolwiek chcecie. Pamiętajcie, żeby do wody nie wlewać oleju, a po ugotowaniu nie przelewać go zimną wodą, a będzie idealnie lepki i fajnie połączy się z sosem. Pieczarki obieramy, kroimy w kostkę, cebulę traktujemy tak samo, czosnek przeciskamy przez praskę, wszystko razem z dodatkiem jarzynki bądź innej vegety ląduje na rozgrzanym oleju na patelni. Podsmażamy kilka minut.
Następnie podlewamy wodą i dusimy, znów kilka minut, nie cała woda musi odparować, acz im będzie jej mniej, tym gęstszy będzie nasz sos.
Teraz dodajemy pomidory i dusimy dalej, ok. 10 - 15 minut, aż zgęstnieje do porządku. Przyprawiamy do smaku.
Odcedzamy ugotowany makaron i dodajemy go do sosu.
Gdy sos ładnie obklei makaron, całość wykładamy na talerze. Na koniec jeszcze tylko trochę żółtego sera i można wcinać :)
Smacznego!
Zdjęcia gościnnie by Seraph vel Luby i żeby nie było, że nie doceniam - pokroił też cebulę i ugotował makaron ;)
Składniki:
- opakowanie dowolnego makaronu
- 5 pieczarek
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- pół szklanki wody
- puszka pomidorów
- olej do smażenia
- starty żółty ser do posypania
- jarzynka albo inna vegeta
- sól, pieprz, bazylia, oregano, ostra papryka
Na początek gotujemy makaron, u mnie spaghetti, bo to mój ulubiony, u Was może być jakikolwiek chcecie. Pamiętajcie, żeby do wody nie wlewać oleju, a po ugotowaniu nie przelewać go zimną wodą, a będzie idealnie lepki i fajnie połączy się z sosem. Pieczarki obieramy, kroimy w kostkę, cebulę traktujemy tak samo, czosnek przeciskamy przez praskę, wszystko razem z dodatkiem jarzynki bądź innej vegety ląduje na rozgrzanym oleju na patelni. Podsmażamy kilka minut.
Następnie podlewamy wodą i dusimy, znów kilka minut, nie cała woda musi odparować, acz im będzie jej mniej, tym gęstszy będzie nasz sos.
Teraz dodajemy pomidory i dusimy dalej, ok. 10 - 15 minut, aż zgęstnieje do porządku. Przyprawiamy do smaku.
Odcedzamy ugotowany makaron i dodajemy go do sosu.
Gdy sos ładnie obklei makaron, całość wykładamy na talerze. Na koniec jeszcze tylko trochę żółtego sera i można wcinać :)
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)










